Chociaż relacje Białorusi z Chinami nigdy nie stanowiły realnej alternatywy dla stosunków z Rosją, to władze w Mińsku próbowały wykorzystać zaangażowanie kredytowe i inwestycyjne Pekinu jako atut w negocjowaniu swojej pozycji w relacjach z Moskwą – przede wszystkim nie godząc się na przyjęcie wspólnej waluty – rosyjskiego rubla. Zbliżenie z ChRL odbywa się kosztem postępującego wzrostu deficytu handlowego i zadłużenia w chińskich bankach (większość „inwestycji� to de facto kredyty celowe). Na ekonomiczne konsekwencje balansowania wpływów Rosji nakłada się niezadowolenie społeczne powodowane strachem przed dominacją Chińczyków na rynku pracy. Władze Białorusi pomimo oficjalnie pozytywnej percepcji udziału państwa w Inicjatywie Pasie i Szlaku, sygnalizowały w ubiegłych latach niezadowolenie z gospodarczych efektów zbliżenia z ChRL oraz zaprzestanie zadłużania się w chińskich bankach. Dlatego podjęcie pożyczki w obecnym kontekście sugeruje, że reżim Aleksandra �ukaszenki stara się przed wszystkim przetrwać. Sytuacja ta przypomina koniec rządów premiera Wiktora Janukowycza na Ukrainie, którego starania o kredyt zostały przez władze ChRL odrzucone.
Według komunikatu białoruskiego ministerstwa finansów, na który powoływała się polska , pożyczka może być przeznaczona na cele ogólne, w tym m.in. na obsługę długu państwowego, wsparcie rezerw walutowych i rozwój wzajemnej wymiany handlowej. W 2020 roku Białoruś ma spłacić 3,8 mld USD zadłużenia zagranicznego (dwie trzecie to zobowiązania wobec Rosji, 600 mln USD dla ChRL) – w trzech czwartych dzięki nowym kredytom. Jak zapowiedziało białoruskie ministerstwo finansów w 2020 roku nowe pożyczki z Moskwy nie są planowane – po raz pierwszy od 20 lat. Pieniądze z Chin są więc elementem uniezależniania się od funduszy z Rosji. Jednak chińskie źródła, skądinąd zdawkowo relacjonujące przyznanie kredytu (informacje na ten temat nie pojawiły ani na stronie internetowej ambasady ChRL w Mińsku, ani w anglojęzycznym serwisie agencji informacyjnej Xinhua) wskazują, że oprócz celów handlowych, jest on obwarowany przeznaczeniem na inwestycje w aktywa denominowane w RMB i stanowi element umiędzynarodowienia chińskiej waluty. Co więcej, porozumienie w tej sprawie było anonsowane w kwietniu 2019 roku, a więc na dwa miesiące przed oficjalną odmową ze strony Rosji. Wskazuje się również, że udzielenie kredytu przez szanghajską filię CDB ma osobno na celu promocję Strefy Wolnego Handlu w Szanghaju i tego miasta jako centrum usług finansowych.
W tej perspektywie, kredyt udzielony Białorusi świadczy przede wszystkim o zmianie w układzie sił między Moskwą i Pekinem, które zachodzą od czasu narzucenia zachodnich sankcji na Rosję po aneksji Krymu w 2014 roku. Władze ChRL w ten sposób upiekły dwie pieczenie na jednym ogniu (yiju liangde): zaznaczyły rosnącą pozycję w stosunku do Rosji i wsparły walczący o przetrwanie reżim Aleksandra �ukaszenki pieniędzmi, które najpewniej wrócą do chińskiego budżetu. Należy pamiętać, że dotychczasowe kredyty dla Białorusi służyły głównie finansowaniu chińskich projektów inwestycyjnych. Dlatego w 2017 roku ChRL stała się trzecim największym pożyczkodawcą, choć jej udział w całkowitym wolumenie inwestycji zagranicznych na Białorusi wynosi około 1% (dopiero ósme miejsce wśród inwestorów spoza Wspólnoty Niepodległych Państw). Z kolei dla Białorusi, kredyt z Chin (podobnie jak kontrakt na zakupy norweskiej ropy oraz rozmowy na temat dostaw surowców z USA) wydają się przed wszystkim stanowić element wzmacniania pozycji negocjacyjnej z Rosją. Natomiast Unia Europejska, w tym Polska, najwyraźniej w grze o przetrwanie białoruskiego reżimu nie jest brana pod uwagę.
