Przywódcy rozmawiali o relacjach z Koreą Północną czego przyczyną były ostatnie próby rakiet krótkiego zasięgu, przeprowadzonych przez reżim w Pjongjangu. Prezydent Donald Trump zapewnił, że nie jest zaniepokojony działaniami Korei Północnej i jest pewien, że przewodniczący Kim dotrzyma obietnic złożonych podczas wspólnych szczytów. Premier Abe Shinz� zaprezentował odmienne stanowisko nazywając próby rakietowe kolejnym pogwałceniem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, które niesie za sobą duże zagrożenie dla bezpieczeństwa Japonii. Różnice w postrzeganiu północnokoreańskich prób rakietowych nie są zaskoczeniem. Ze względu na brak przełomu podczas ostatniego szczytu w Wietnamie prezydent Trump próbuje umniejszyć znaczenie ostatnich prób balistycznych, które wyraźnie pokazują, że dialog z Kim Dzong Unem nie oznacza długotrwałej poprawy bezpieczeństwa regionalnego. Jednym z najważniejszych efektów ocieplenia relacji z Koreą Północną miało być zaprzestanie prób nuklearnych i balistycznych. Po majowym incydencie , że moratorium przyjęte podczas rozmów z Koreą Północną dotyczy pocisków interkontynentalnych. Prezydent Trump spotkał się również z rodzinami Japończyków uprowadzonych przez wywiad północnokoreański w latach 70. i 80. XX wieku. Przywódca Stanów Zjednoczonych zapewnił, że będzie współpracował z japońskim rządem w celu rozwiązania kwestii uprowadzeń. Donald Trump poruszał problem uprowadzeń podczas ostatnich spotkań z Kim Dzong Unem, lecz nie doprowadziło to do rozpoczęcia rozmów japońsko-koreańskich. Administracja w Waszyngtonie będzie wspierać japońskie dążenia do otwarcia bezpośrednich rozmów z Kim Dzong Unem.
Rozmowy polityczne podczas wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych dotyczyły głównie sytuacji handlowej oraz relacji z Iranem. Prezydent Trump podziękował premierowi Abe za okazanie wsparcia w konflikcie z Teheranem poprzez zakończenie importu irańskiej ropy. Na początku czerwca można było zaobserwować eskalację konfliktu pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem. Prezydent Trump mówił o gotowości do rozpoczęcia rozmów z Iranem, lecz nie wykluczył również rozwiązania siłowego. Wkrótce po tych wydarzeniach premier Abe zapowiedział, że uda się z , której celem ma być złagodzenie napięcia i próba nakłonienia przywódców irańskich do otwarcia rozmów z Waszyngtonem. To ciekawa inicjatywa świadcząca o roli jaką Japonia chce odgrywać w stosunkach międzynarodowych. Rola brokera Stanów Zjednoczonych może się opłacać.
Przyjęcie Donalda Trumpa z najwyższymi honorami ma na celu oddalenie gróźb prezydenta Stanów Zjednoczonych dotyczących nałożenia ceł na japońskie samochody, które mogą mieć dewastujące skutki dla eksportu. Wizyta nie przyniosła postępu w dwustronnych negocjacjach handlowych. Prezydent Trump poruszył problem deficytu w handlu z Japonią, zachęcając również do dalszych inwestycji na terenie Stanów Zjednoczonych. Tuż przed przylotem prezydenckiej pary do Japonii doszło do kolejnej rundy negocjacyjnej z udziałem japońskiego ministra gospodarki i handlu Motegiego Toshimitsu oraz przedstawiciela ds. handlu Stanów Zjednoczonych Roberta Lighthizera. Rozmowy nie przyniosły znacznych postępów w sprawie podpisania umowy handlowej. Rząd premiera Abe nie chce ryzykować utraty poparcia przed zbliżającymi się wyborami do wyższej izby parlamentu. Negocjatorom z Waszyngtonu zależy przede wszystkim na obniżeniu ceł na produkty rolno-spożywcze. minister Motegi oświadczył jednak, że nie widzi powodów do przyspieszenia rozmów dotyczących eksportu żywności, przed zakończeniem całego procesu negocjacyjnego.
