12 stycznia, dzieÅ„ po wystÄ…pieniu Orbána, szef dyplomacji Péter Szijjártó poinformowaÅ‚, że WÄ™gry pożyczÄ… pieniÄ…dze od Chin na realizacjÄ™ flagowego chiÅ„skiego projektu infrastrukturalnego w Europie –&²Ô²ú²õ±è;modernizacjÄ™ kolei Budapeszt-Belgrad. DecyzjÄ™ tÄ™ uzasadniÅ‚ brakiem alternatywnego finansowania ze strony UE. Kredyt na okres 18 lat jest denominowany w dolarach, z oprocentowaniem na poziomie 2,5%. Oczekiwany koszt inwestycji wynosi ok. 1,8 mld euro, z czego 85% zostanie sfinansowana z chiÅ„skiej pożyczki. Termin rozpoczÄ™cia prac byÅ‚ wielokrotnie przekÅ‚adany; obecnie wskazuje siÄ™ na koniec 2020 r. Przetarg ogÅ‚oszono w listopadzie ub.r. po zastrzeżeniach Komisji Europejskiej wobec niejasnych zasad finansowania projektu i braku transparentnoÅ›ci przy wyborze wykonawcy, którym pierwotnie miaÅ‚o być konsorcjum wÄ™gierskiego MÃ�V oraz China Railway International Group. Czy w ramach otwartego przetargu zostanie wskazany chiÅ„ski wykonawca? JeÅ›li nie, bÄ™dzie to duża niespodzianka. W kontekÅ›cie wyliczeÅ„ waszyngtoÅ„skiego think tanku Center for Strategic and International Studies (CSIS) w 34 paÅ„stwach Azji i Europy, 89 % stanowiÅ‚y firmy chiÅ„skie. Wyraźna preferencja przy wyborze wykonawców wskazuje, że deklarowana inkluzywność oferty rozwojowej Pasa i Szlaku w wielu przypadkach jest warunkowa. O wiele bardziej zbalansowany przekrój wyboru wykonawców wyÅ‚ania siÄ™ ze statystyk dotyczÄ…cych projektów realizowanych w oparciu o fundusze dwóch zachodnich wielostronnych instytucji rozwojowych – Banku Åšwiatowego i Asian Development Bank. WedÅ‚ug CSIS, przy projektach infrastrukturalnych finansowanych przez oba banki w latach 2016-2017, 41% wykonawców pochodziÅ‚o z paÅ„stwa docelowego inwestycji, 29% stanowili kontrahenci chiÅ„scy, a pozostaÅ‚e 30% z paÅ„stw trzecich.
Nową jakość w tym względzie pokazuje chińskie konsorcjum kierowane przez China Road and Bridge Corporation, które w styczniu na budowę wantowego mostu, łączącego półwysep Pelješac z kontynentalną częścią Chorwacji. Realizacja projektu pozwoli na połączenie południowego wybrzeża Chorwacji (w tym Dubrownika) z pozostałą częścią kraju, którą obecnie przedziela wąski pas należący do Bośni i Hercegowiny (wraz z portem Neum). To właśnie z tego powodu UE pokryje 85% kosztów projektu o łącznej wartości 422 mln euro zapewniającego spójność terytorialną Chorwacji, i szerzej UE. To pierwszy przykład (nie licząc zakończonego porażką polskiego epizodu COVEC-u) wygrania przez chińskie przedsiębiorstwo budowlane przetargu na realizację projektu infrastrukturalnego w Unii Europejskiej. Do tej pory Chiny inwestowały (a często udzielały pożyczek na inwestycje) na Bałkanach w państwach niezwiązanych porządkiem prawnym i regułami transparentności obowiązującymi w UE. Sukces chińskiego konsorcjum pokazuje, że firmy z Państwa Środka są w stanie konkurować w otwartych przetargach infrastrukturalnych w UE. Z drugiej strony dowodzi, że aktywność Chin na Bałkanach Zachodnich (zwłaszcza w Serbii) zwiększa rywalizację mocarstw w regionie, na czym skorzystała Chorwacja, przyciągając uwagę i fundusze z Brukseli.
Warto zauważyć, że kilka dni przed niemieckim wystąpieniem Orbána, w opiniotwórczym węgierskim dzienniku ,,Magyar Nemzet� ukazał się wywiad z Zuokui’em dyrektorem wydziału Studiów nad Europą Środkową i Wschodnią w Chińskiej Akademii Nauk Społecznych (najważniejszego chińskiego think-tanku podlegającego bezpośrednio Radzie Państwowej). Ekspert uznał zdefiniowanie celów działań w ramach „16+1� za trafne, o czym świadczy fakt, że współpraca wielostronna przyniosła szybsze – w porównaniu z innymi regionami – rezultaty, głównie w oparciu o inwestycje. Podkreślając, że chińskie zaangażowanie w EŚW nie ma na celu narażania na szwank spójności UE, wskazał jednocześnie, że krytyka wobec ChRL obecna w państwach zachodnioeuropejskich związana jest z obawą, że utracą one zdolność oddziaływania na wschodnią część Unii zaangażowaną w „16+1�. Zdaniem Liu, UE nie jest w stanie odpowiedzieć prawidłowo na potrzeby gospodarcze EŚW, o czym świadczy koncepcja Europy dwóch prędkości. Odkładając na bok zasadność tej konstatacji, warto zwrócić uwagę, że Chiny same zmagają się z nierównomiernym stopniem rozwoju pomiędzy wschodnią (bogatszą) i zachodnią częścią kraju, a rezultaty prowadzonej od blisko dwóch dekad polityki wyrównania dysproporcji rozwojowych są nadal niewystarczające. Uznając prawo wszystkich państw do prowadzenia niezależnej polityki zagranicznej Liu przyznał rację premierowi Orbánowi, że ten rozumie, że ,,motorem globalizacji niekoniecznie znajduje się już na Zachodzie, ale w Azji, a Węgry zaczęły szukać partnerów również poza UE�.
Czy zatem Europa Środkowa po raz kolejny w swej historii znalazła się pomiędzy dwiema konkurencyjnymi wizjami porządku międzynarodowego, której projekcję widać najpełniej na przykładzie Węgier oraz – dyskretnie dystansującej się od Chin – Polski? Grupa Wyszehradzka jest najważniejszym partnerem gospodarczym Niemiec w Europie, ale istotniejsze w kontekście wielobiegunowego kształtu stosunków międzynarodowych są dla V4 związki polityczne i aksjologiczne z Unią Europejską, które nie muszą wykluczać robienia interesów z Chinami. Warszawa zdaje się przy tym nie dostrzegać, że naczelną dewizą obecnego prezydenta USA jest deklarowana explicite transakcyjność w polityce międzynarodowej. Natomiast znany z (odwzajemnionej) sympatii wobec bawarskich kręgów politycznych i biznesowych premier Orbán rozumie ultrapragmatyzm doskonale, ustawiając się w roli lidera Grupy Wyszehradzkiej, zarówno w polityce wobec Chin, jak i Unii Europejskiej, chociaż wątpliwe aby stanowisko to było uzgadniane z przywódcami Polski, Czech i Słowacji. Chiny, nauczone doświadczeniem w swej najnowszej historii, wiedzą, że polityka ,,opierania się na jednej stronie� nie jest opłacalna. Zawodność tej formuły wydają się w V4 najpełniej rozumieć czołowi akolici Pekinu – Węgrzy.
