Podczas wizyty Donald Trump spotkał się z przedstawicielami amerykańskich i południowokoreańskich sił wojskowych w bazie wojskowej Camp Humphreys. W tym samym czasie pierwsza dama Melania Trump uczestniczyła w otwarciu kampanii „Girls Play2!”. Jest to inicjatywa amerykańskiej ambasady, promująca równy dostęp do sportu dla kobiet i mężczyzn. Następnie para prezydencka udała się do Błękitnego Domu, siedziby prezydenta Republiki Korei. Moon Jae-in wykorzystał tę okazję, aby pogratulować Donaldowi Trumpowi z okazji zbliżającej się rocznicy objęcia przez niego urzędu prezydenta. Południowokoreański prezydent oświadczył, że dzięki Trumpowi „Ameryka robi znaczny progres, by znów stać się wielką”.
Problem północnokoreańskich zbrojeń był głównym tematem rozmowy obu prezydentów. Podczas konferencji po spotkaniu obu przywódców, Moon Jae-in zaapelował do Korei Północnej o powstrzymanie się od dalszych jądrowych i rakietowych prowokacji, aby jak najszybciej rozpocząć negocjacje dotyczące denuklearyzacji. Południowokoreański prezydent popiera maksymalizację presji poprzez sankcję jako sposobu skłonienia Pjongjangu do rozpoczęcia dialogu. Obie strony zgodziły się, że kryzys koreański należy rozwiązać na drodze pokojowej. Natomiast Donald Trump , że Korea Północna stanowi zagrożenie dla całego świata i wezwał całą międzynarodową społeczność do zaangażowania się w wywieranie nacisku na reżim Kim Jong-una, by ten zrezygnował z broni jądrowej. Amerykański prezydent oświadczył, że „nadszedł czas, aby działać pilnie i z wielką determinacją”. Trump szczególnie liczy na większe zaangażowanie Rosji i Chin, o czym na pewno rozmawiał z Xi Jinpingiem i Władimirem Putinem. Prezydent Trump wykorzystał też tą okazję, by raz jeszcze oskarżyć swoich poprzedników o nieumiejętność rozwiązania problemu koreańskiego, kiedy był na to czas.
Obaj prezydenci rozmawiali także na temat południowokoreańskich sił zbrojnych. Moon Jae-in ogłosił, że w porozumieniu z Donaldem Trumpem uzgodniono zniesienie limitów dotyczących południowokoreańskich rakiet balistycznych, aby wzmocnić obronę przed rosnącym zagrożeniem ze strony Korei Północnej. Ograniczenia względem maksymalnego zasięgu i ładowności południowokoreańskich rakiet obowiązywały od 1979 roku. Zostały one wprowadzone pod naciskiem Stanów Zjednoczonych, które obawiały się, że południowokoreańska broń dalekiego zasięgu może sprowokować Chiny lub Rosję. Obecnie z powodów ograniczeń zasięgu i ładowności rakiet, odparcie potencjalnego ataku ze strony północnokoreańskiej byłoby mało skuteczne, dlatego Korea Południowa i Stany Zjednoczone zdecydowali się na zniesienie tych limitów. Trump zachęcał także stronę południowokoreańską, tak jak pare dni wcześniej Japonię, do zakupu większej ilości amerykańskiej broni.
Drugiego dnia wizyty Donald Trump chciał wybrać się na niezapowiedzianą wycieczkę do strefy zdemilitaryzowanej. Wcześniej ustalono, że wizyty w strefie granicznej między obiema Koreami nie będzie w planie wydarzeń, jednak amerykański prezydent zmienił zdanie. Ze względu na warunki pogodowe prezydent Trump nie odwiedził ostatecznie strefy zdemilitaryzowanej. Najważniejszym wydarzeniem drugiego dnia wizyty amerykańskiego prezydenta było jego przemówienie do południowokoreańskiego Zgromadzenia Narodowego. Przemówienie Trumpa zostało bardzo entuzjastycznie przyjęte i spotkało się z owacją na stojąco. W swoim przemówieniu amerykański prezydent ±è´ǻå°ì°ù±ðś±ô¾±ł, że rozwój ekonomiczny Korei Południowej jest najlepszym dowodem na niepowodzenie systemu północnokoreańskiego. Odwołanie się do historii oraz sukcesów gospodarczych i politycznych Republiki Korei spotkało się także z entuzjastycznym odbiorem samych obywateli Korei Południowej. Porównując oba państwa koreańskie, Trump zwrócił się bezpośrednio do Kim Jong-una, podkreślając, że Korea Północna „nie jest rajem, który wymarzył sobie twój dziadek”. Hasłem przewodnim mowy skierowanej do Korei Północnej było „nie lekceważcie nas”.
Korea Północna bacznie przyglądała się wizycie Donalda Trumpa. Dzień przed wizytą amerykańskiego prezydenta w Korei Południowej, północnokoreańska gazeta Rodong Sinmun oświadczenie, że Korea Północna zamierza zwiększyć swoją nuklearną potęgę. W północnokoreańskim oświadczeniu można przeczytać, że „tak długo jak Stany Zjednoczone i ich sojusznicy będą kontynuować wrogie działania przeciwko nam, będziemy dalej wzmacniać nasz nuklearny miecz sprawiedliwości i będziemy bronić naszej suwerenności.” Pomimo wcześniejszych obaw, Korea Północna nie zdecydowała się jednak na żadne prowokacje w czasie wizyty Donalda Trumpa w Korei Południowej.
Wizyta Donalda Trumpa w Korei Południowej miała duże znaczenie dla samego południowokoreańskiego prezydenta. Do tej pory nowi przywódcy obu państw nie wydawali się zbyt przyjaźnie do siebie nastawieni. Donaldowi Trumpowi znacznie łatwiej znaleźć wspólny język z japońskim premierem Abe Shinzo, gdyż obaj podzielają „twarde” stanowisko w rozwiązaniu problemu północnokoreańskiego. Różnice w podejściu do Pjongjangu, kwestie gospodarcze i rosnące antyamerykańskie nastroje wśród południowokoreańskiego społeczeństwa obawiającego się wybuchu nowej wojny mogły zagrozić dobrym relacjom między obydwoma państwami. Moon Jae-in wykorzystał tę okazję, by wzmocnić swoją osobistą relację z amerykańskim prezydentem. Podczas tej wizyty także Donald Trump złagodził ton swoich wypowiedzi, nie tylko w kwestiach gospodarczych (renegocjacji umowy o wolnym handlu), ale także Korei Północnej. Jeszcze we wrześniu na forum Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych Trump groził „całkowitym zniszczeniem” Korei Północnej, a próby nawiązania dialogu z reżimem w Pjongajngu nazywał „stratą czasu”. Jednak podczas spotkania z Moon Jae-inem amerykański prezydent złagodził swoje podejście, wykazując gotowość „zawarcia umowy” z Pjongjangiem, oczywiście na amerykańskich warunkach, by zmniejszyć obawy o możliwość wybuchu katastrofalnej wojny nuklearnej na Półwyspie Koreańskim. Donald Trump wywarł także pozytywne wrażenie na samych Koreańczykach, którzy do tej pory mieli obawy, że nowy amerykański prezydent doprowadzi do wybuchu kolejnej wojny koreańskiej. Poprzez przedstawienie bardzo pozytywnego wizerunku Korei Południowej w porównaniu do fatalnych warunków życia i braku wolności w Korei Północnej, Trump zyskał sympatię wielu południowokoreańskich obywateli.
