Język polski jest językiem fleksyjnym, co oznacza, że wszystkie wyrazy powinny się odmieniać, o ile tylko ich budowa na to pozwala. Podobna zasada dotyczy nazw własnych, także tzw. ideonimów, czyli tytułów różnego rodzaju dzieł, nazw instytucji, organizacji politycznych i społecznych (kościołów) oraz tzw. logonimów, czyli nazw firmowych.
Od tej ogólnej zasady w odniesieniu do nazw wÅ‚asnych istniejÄ… pewne wyjÄ…tki, a mianowicie można nie odmieniać takiej nazwy, kiedy poprzedzona jest wyrazem pospolitym nazywajÄ…cym dany obiekt, który to wyraz jest odmieniony, np. CzytaÅ‚em o tym w Potopie Sienkiewicza a. CzytaÅ‚em o tym w powieÅ›ci Potop Sienkiewicza, ²Ñ¾±±ð²õ³ú°ì²¹Å‚²¹³¾ w Kasprowym a. ²Ñ¾±±ð²õ³ú°ì²¹Å‚²¹³¾ w hotelu Kasprowy. Pierwsze z tych form majÄ… charakter nieco bardziej potoczny, drugie – bardziej oficjalny, a zatem użycie jednych lub drugich zależy od rodzaju sytuacji komunikacyjnej. Form z dodatkowym wyrazem pospolitym użyjemy też wtedy, kiedy nazwa wÅ‚asna jest równa wyrazowi pospolitemu (np. klub nazywa siÄ™ StodoÅ‚a) lub innej nazwie wÅ‚asnej (np. klub nazywa siÄ™ Barcelona), ponieważ użycie samej nazwy wÅ‚asnej mogÅ‚oby czasem spowodować nieporozumienie, np. po usÅ‚yszeniu zdania: ByÅ‚am wczoraj w Barcelonie moglibyÅ›my nie wiedzieć, czy mówiÄ…ca byÅ‚a w klubie, czy w stolicy Katalonii.
A zatem spośród przytoczonych przez Pana form poprawne są: 1. Byłem w pubie Nirvana albo: Byłem w Nirvanie, 2. Była to młodzież z kościoła Kanaan albo: Była to młodzież z Kanaanu, przy czym te drugie są „bezpieczne� wtedy, kiedy kontekst jednoznacznie wskazuje, do czego się odnoszą (np. kościoła, a nie krainy biblijnej).
Izabela Różycka
