Głównym zadaniem satelity Swift było wykrywanie i obserwowanie błysków gamma – niezwykle energetycznych rozbłysków promieniowania, które towarzyszą jednym z najbardziej gwałtownych wydarzeń we Wszechświecie, m.in. śmierci masywnych gwiazd i zderzeniom gwiazd neutronowych. Zjawiska te mogą trwać od ułamków sekundy do kilku minut, dlatego ich obserwacja wymaga wyjątkowo szybkiej reakcji.
Nazwa „Swift� (z ang. „szybki�) nie jest przypadkowa. Satelita potrafił błyskawicznie zmieniać kierunek obserwacji i kierować swoje teleskopy na miejsce wykrytego rozbłysku, zanim jego ślad zniknął. Dzięki temu naukowcy mogli badać przebieg zjawiska od jego wczesnych momentów, obserwując promieniowanie rentgenowskie, ultrafioletowe i widzialne.
W ostatnich miesiącach misja stanęła jednak przed poważnym problemem. Zwiększona aktywność Słońca spowodowała rozszerzenie górnych warstw atmosfery Ziemi, a tym samym wzrost oporu, jaki atmosfera stawiała poruszającemu się satelicie. W efekcie Swift stopniowo tracił wysokość i zbliżał się do końca swojej orbitalnej podróży.
Podjęto próbę ratowania obserwatorium poprzez podniesienie jego orbity za pomocą specjalnego statku kosmicznego LINK. Misja ratunkowa nie powiodła się i w sierpniu 2026 roku zrezygnowano z próby przechwycenia i podniesienia satelity. Swift wykonał ostatnie obserwacje naukowe 20 października, a 4 listopada wszedł w atmosferę Ziemi, gdzie większość jego konstrukcji uległa spaleniu.
Swift dzięki możliwości szybkiej zmiany kierunku obserwacji i otwartemu programowi obserwacyjnemu, był dla nas przydatnym narzędziem badawczym. Korzystaliśmy z jego danych, aby śledzić emisję ultrafioletową i rentgenowską pochodzącą z różnych klas szybko zmiennych źródeł kosmicznych. W ostatnich miesiącach pracowaliśmy również nad wykorzystaniem innych teleskopów rentgenowskich do prowadzenia skoordynowanych obserwacji z teleskopami MAGIC i LST, w których to eksperymentach uczestniczymy. - komentuje prof. dr hab. Julian Sitarek z Katedry Astrofizyki WFiIS.
Koniec misji nie oznacza jednak końca odkryć. Swift pozostawił po sobie ogromne archiwum danych obserwacyjnych, które będą analizowane przez naukowców jeszcze przez wiele lat. Dotychczasowe obserwacje satelity przyczyniły się do powstania około 7000 publikacji naukowych. Nie oznacza to również, że astronomowie stracili możliwość obserwowania kolejnych błysków gamma. Na orbicie działa już m.in. satelita SVOM (Space Variable Objects Monitor) – wspólna misja francusko-chińska, której zadaniem jest wykrywanie i badanie wysokoenergetycznych zjawisk kosmicznych, w tym błysków gamma.
Materiał źródłowy: prof. dr hab. Julian Sitarek
