Nigdy nie by艂em zwolennikiem rozpruwania nauki historycznej po szwach to偶samo艣ciowych, st膮d po pierwszy tom si臋ga艂em z pewnym sceptycyzmem. Ju偶 po kilkunastu stronach ust膮pi艂 on jednak miejsca zaciekawieniu - ksi膮偶ka zawiera艂a fakty, o kt贸rych wcze艣niej nie wiedzia艂em oraz opinie, z kt贸rymi uprzednio nie musia艂em si臋 konfrontowa膰. Poza tym nie umiem oceni膰 negatywnie pracy, kt贸ra z powodzeniem realizuje dwa podstawowe zadania, kt贸re przed historykiem stawia艂 wielki Wolter: 鈥瀘dkrywa膰 nowe prawdy i obala膰 stare przek艂amania鈥�.
O tym, 偶e w obszarze herstorii wiele zosta艂o do odkrycia, a jeszcze wi臋cej zas艂uguje na obalenie, dobrze 艣wiadczy zawarto艣膰 tomu drugiego. Ponownie mamy tu do czynienia z portretem zbiorowym, na kt贸ry sk艂adaj膮 si臋 sylwetki aktywistek, artystek, uczonych oraz duchownych (dwa ostatnie oczywi艣cie rodzaju 偶e艅skiego). I raz jeszcze kryterium selekcji stanowi艂a, poza osobistymi dokonaniami, postawa braku pokory wobec oczekiwa艅 i regu艂 zastanego, m臋skiego 艣wiata.
W tym kontek艣cie nie dziwi, 偶e zbi贸r otwieraj膮 biografie 鈥瀎undatorek鈥� feminizmu - Mary Astell i Mary Wollstonecraft. Angielskie my艣licielki z prze艂omu XVII i XVIII wieku jako pierwsze sformu艂owa艂y twierdzenie, 偶e kobieta - na r贸wni z m臋偶czyzn膮 - nale偶y do 艣wiata kultury, nie natury. Innymi s艂owy, uwa偶a艂y, 偶e rozwa偶aj膮c pozycj臋 鈥瀌rugiej p艂ci鈥� skutki mylono z przyczynami. Kobiety, ich zdaniem, by艂y gorzej wykszta艂cone od m臋偶czyzn nie dlatego, 偶e brakowa艂o im inteligencji czy pracowito艣ci, ale dlatego, 偶e odmawiano im dost臋pu do edukacji. Nie osi膮ga艂y stanowisk w polityce, nauce i handlu nie z uwagi na brak ambicji czy talent贸w, ale dlatego, 偶e prawo im tego zakazywa艂o. Astell i Wollstonecraft jako pierwsze wskaza艂y, 偶e podrz臋dna i s艂u偶ebna pozycja kobiety nie jest 鈥瀌ana z nieba鈥�, ale stanowi spo艂eczny konstrukt, kt贸ry mo偶na zmieni膰.
Tego rodzaju zmiany wymagaj膮 jednak czasu. Trzeba by艂o kolejnych stu lat, aby idee prekursorek przeku艂 w praktyk臋 politycznego dzia艂ania ruch brytyjskich sufra偶ystek. Kolejny z artyku艂贸w zajmuje si臋 polsk膮 recepcj膮 jego poczyna艅. 殴r贸d艂o stanowi tutaj prasa kobieca, a konkretnie najbardziej presti偶owy tygodnik dla pa艅 z pocz膮tku XX wieku 鈥� 鈥濨luszcz鈥�. Pismo skierowane do czytelniczek 艣wiadomych i wyemancypowanych nie mog艂o zignorowa膰 tak wa偶kiego zagadnienia. W spos贸b odpowiadaj膮cy obyczajom epoki, relacjonowanie walki sufra偶ystek powierzono m臋偶czy藕nie - Marianowi D膮browskiemu. Jego korespondencja z Anglii stanowi ciekawy przyczynek dla bada艅 nad 贸wczesn膮 mentalno艣ci膮 - autor jest z jednej strony nastawiony 偶yczliwie, chce uchodzi膰 za post臋powca. Nie umie jednak odm贸wi膰 sobie tonu pob艂a偶liwej ironii, jest protekcjonalny, opisuje swoje bohaterki jak gdyby m贸wi艂 o bystrych, ale jednak nieco niesfornych dzieciach. W efekcie nigdy nie pada z jego strony ani pot臋pienie, ani poparcie dla ich postulat贸w. Sprawa prawa g艂osu dla kobiet, w jego oczach, pozostaje ciekawostk膮.
Wspomnia艂em wcze艣niej o nauce i edukacji. W tym tomie jest a偶 pi臋膰 tekst贸w odwo艂uj膮cych si臋 do tych zagadnie艅. Obrazuj膮 one nie艂atw膮 drog膮 kobiet do naukowej samodzielno艣ci oraz uznania w 艣rodowiskach akademickich. Pokazuj膮 te偶, w jaki spos贸b prze艂amywanie stereotyp贸w by艂o niezb臋dnym warunkiem prze艂amania barier, kt贸re uniemo偶liwia艂y im prowadzenie bada艅 oraz zajmowanie eksponowanych stanowisk w akademii. Warto pami臋ta膰, 偶e osi膮gni臋cia polskich kobiet-naukowc贸w nie sko艅czy艂y si臋 na Marii Curie.
My艣l臋, 偶e szczeg贸lnie warte wyr贸偶nienia w tym zbiorze s膮 portrety kobiet 鈥瀠kryte za cudzymi biografiami鈥� - Aleksandry Pi艂sudskiej i Katarzyny Kobro. 呕yciorys tej ostatniej jest co najmniej r贸wnie interesuj膮cy jak biografia Strzemi艅skiego, kt贸ra sta艂a si臋 kanw膮 dla filmu Andrzeja Wajdy. Aleksandra Szczerbi艅ska tak偶e by艂a kim艣 znacznie wi臋cej ni偶 鈥炁紀n膮 J贸zefa Pi艂sudskiego鈥�. Zajmowa艂a si臋 kolporta偶em broni i bibu艂y. Organizowa艂a kobiece oddzia艂y Organizacji Bojowej PPS. Czytaj膮c wypisy z zachowanych po niej listach i pami臋tnikach, domy艣lam si臋, 偶e niejednego dzisiejszego 鈥瀙atriot臋鈥� jeszcze bardziej ni偶 jej socjalizm, dra偶ni艂by 偶arliwy feminizm Szczerbi艅skiej.
Pozostaje mie膰 nadziej臋 na kolejne publikacje z tej serii, najch臋tniej nadal w przyst臋pnej, biograficznej formie. Ona pokazuje bowiem najlepiej, 偶e 偶ycie jest zbyt barwne i z艂o偶one, aby zamyka膰 je w sztywnych ramach schemat贸w i stereotyp贸w. Demonstruje te偶, 偶e racj臋 mia艂 wielki zwolennik wyzwolenia kobiet, Stanis艂aw Brzozowski, gdy pisa艂, 偶e 鈥瀋o nie jest biografi膮 - nie jest w og贸le鈥�.
Wi臋cej tekst贸w autora znajdziesz .
