Poeta nie ma wi臋c dzi艣 lekko. Poecie nie przystoi konkurowa膰 z popkultur膮, poecie nie wolno by膰 koniunkturalnym. Kiedy odchodz膮 wielcy pisarze, media cz臋sto u偶ywaj膮 sformu艂owania 艣mier膰 autorytetu, koniec pewnej epoki. Tymczasem to nie geniusze umieraj膮, a literatura z roku na rok traci na znaczeniu, str膮cana z piedesta艂u przez kolejne pokolenia nie-czytelnik贸w, nie-krytyk贸w, nie-badaczy. Gorzej mo偶e mie膰 chyba tylko autor poezj臋 opisuj膮cy.
Chwa艂a wi臋c Przemys艂awowi Dakowiczowi za heroiczn膮 pr贸b臋 obrony poezji wsp贸艂czesnej przed popadni臋ciem w banalno艣膰 lub ca艂kowitym oderwaniem od rzeczywisto艣ci (w sensie symboliczno-semantycznym). Symptomatyczne, 偶e zbi贸r studi贸w i szkic贸w interpretacyjnych zatytu艂owany , rozpoczyna si臋 od rozwa偶a艅 autora, historyka literatury polskiej, nad pewnym aspektem poezji noblisty w艂a艣nie, Czes艂awa Mi艂osza. Poety, kt贸ry w przywo艂anym tek艣cie fascynuje si臋 postaci膮 Swedenborga, szwedzkiego mistyka, tw贸rcy angelologii.
"Wizjonerskie dzie艂a Swedenborga uzna艂 Mi艂osz za pierwszy przejaw aktywnego przeciwdzia艂ania zmianom, jakie za spraw膮 rozwoju nauk przyrodniczych zacz臋艂y zachodzi膰 w ludzkim sposobie postrzegania kosmosu oraz my艣lenia o rzeczywisto艣ci nadprzyrodzonej" - pisze Dakowicz - "Poeta nazywa wysi艂ki szwedzkiego mistyka akcj膮 ratownicz膮, a jego dzie艂o por贸wnuje do miodowego plastra, lepionego wed艂ug pewnej konieczno艣ci przez pszczo艂y wyobra藕ni".
Kolejne rozdzia艂y tomu pokazuj膮 zmagania innych, mniej znanych i uznanych od mistrza z Krakowa, tw贸rc贸w (niemniej jednak - jak udowadnia autor tomu - interesuj膮cych i wartych uwagi) z odwiecznymi problemami, podejmowanymi w poezji, zar贸wno polskiej jak i 艣wiatowej oraz z wyzwaniami przed jakimi staje obecnie ludzko艣膰. I tak, w szkicu drugim, czytelnik dostaje wnikliwy opis poetyckich rozwa偶a艅 Krzysztofa Kuczkowskiego nad miejscem i rol膮 poety we wsp贸艂czesnym, przypominaj膮cym wi臋zienie uniformizuj膮cej infantylizacji, 艣wiecie. Dla Kuczkowskiego, podobnie jak dla przywo艂anego wcze艣niej Mi艂osza, wsp贸艂czesnym barbarzy艅stwem jest zagro偶enie post臋puj膮c膮 i pozorn膮 racjonalizacj膮 wszystkich dziedzin 偶ycia, kt贸re Max Weber odkre艣la艂 jako odczarowanie 艣wiata.
"Czy dla cz艂owieka 偶yj膮cego w 艣wiecie rz膮dzonym przez mechanizmy globalne, niezdaj膮cego sobie sprawy ze skali powszechnej duchowej degradacji, poddanego dyktatowi wi臋kszo艣ci i nie艣wiadomie wsp贸艂tworz膮cego 贸w dyktat, istnieje jeszcze szansa ocalenia?" - pyta Dakowicz, badacz i tw贸rca, odpowiedzi szukaj膮c w poezji wsp贸艂czesnej.
Z poezj膮 Kuczkowskiego koresponduje tw贸rczo艣膰 Artura Nowaczewskiego, kolejnego bohatera zbioru. Jak wskazuje Dakowicz 鈥� i temu poecie przy艣wieca duch starych mistrz贸w 鈥� R贸偶ewicza, Goldinga, Dostojewskiego, Tolkiena, Eliota, Conrada, Larkina, Mi艂osza, Rilkego i Schulza, ale co ciekawe 鈥� nobliwym patronom asystuj膮 postaci fikcyjne i rzeczywiste, znane nie tylko z literatury, ale r贸wnie偶 z kultury masowej: Ian Curtis, John Ronald Reuel Tolkien, Juliusz Verne, Kajko i Kokosz oraz z g贸rnolotnych dyskurs贸w akademickich:
"W (...) wierszu Co przynosz膮 kobiety, po znacz膮cym stwierdzeniu: "w ksi膮偶kach leje si臋 woda/ Adorno, Derrida, Lyotard. wielka zas艂ona przypis贸w/ za kt贸rymi nie kryje si臋 nic, co da艂oby jak膮艣/ praktyczn膮 wskaz贸wk臋" przychodzi kolej na ca艂y szereg nawi膮za艅 i cytat贸w - najpierw do Sklep贸w cynamonowych Schulza, nast臋pnie do Herbertowskiego Raportu z obl臋偶onego miasta, a wreszcie do kasowej filmowej bajeczki kung-fu Przyczajony tygrys, ukryty smok" - wylicza Dakowicz.
Przywo艂ywanie obraz贸w i tre艣ci pochodz膮cych z tak r贸偶nych porz膮dk贸w 鈥� cho膰 na poz贸r na wskro艣 ponowoczesne 鈥� dla autor贸w, kt贸rych tw贸rczo艣ci po艣wi臋cony jest opisywany tom, nie jest jedynie postmodernistyczn膮 gr膮, intertekstualn膮 wolty偶erk膮, popisem erudycji czy wyrazem cynizmu wobec otaczaj膮cych zewsz膮d symboli i symulakr贸w, a g艂臋bok膮, opart膮 na pr贸bie zrozumienia rzeczywisto艣ci, hermeneutyczn膮 analiz膮 zjawisk j膮 tworz膮cych.
Dlatego omawiane przez Dakowicza wiersze s膮 tak trudne i niewygodne, nieraz kontrowersyjne. Bo pisane s膮 鈥� m贸wi膮c kolokwialnie - na serio, po co艣, z jakiego艣 powodu i w jakim艣 celu.
Mam wra偶enie, 偶e w ostatnich latach dokona艂a si臋 pewna wolta pokoleniowa. Dla m艂odych badaczy, literaturo- i kulturoznawc贸w, a tak偶e dla du偶ej grupy czytelnik贸w, kt贸rych w trakcie studi贸w humanistycznych uczono, 偶e prawda nie istnieje, a sens to mit, teksty zanurzone w lustrze tradycji s膮 dzisiaj du偶o wi臋kszym wyzwaniem interpretacyjnym ni偶 awangardowe czy ponowoczesne eksperymenty. Okazuje si臋, 偶e w czasach p艂ynnej nowoczesno艣ci, ci膮gle jeszcze potrzebujemy Wergiliusza, kt贸ry oprowadzi nas po zagadkowym, pe艂nym tajemniczych odniesie艅 i nawi膮za艅 piekle wsp贸艂czesnej poezji. Przemys艂aw Dakowicz jest bez w膮tpienia dobrym przewodnikiem, jego szkice s膮 interesuj膮c膮 i wnikliw膮 heurez膮, do kt贸rej autor zbioru zaprasza r贸wnie偶 czytelnika.
Lektura sk艂ania do refleksji nie tylko nad kszta艂tem polskiej poezji wsp贸艂czesnej, ale r贸wnie偶 nad kondycj膮 duchow膮 wsp贸艂czesnego cz艂owieka, Polaka, uwik艂anego w histori臋, w dzieje swojego narodu, w polityk臋. Szczeg贸lnie mocno widoczne jest to w dw贸ch rozdzia艂ach po艣wi臋conych poezji Jaros艂awa Marka Rymkiewicza oraz w aneksie, na kt贸ry sk艂adaj膮 si臋 dwie rozmowy Dakowicza 鈥� pierwsza ze wspomnianym w艂a艣nie Rymkiewiczem, druga 鈥� z Tomaszem Burkiem. Autor zbioru podejmuje tytaniczny trud obrony poety z Milan贸wka. Trud to zdaje si臋 jednak daremny i niewart tak obszernej cz臋艣ci tej tak przecie偶 warto艣ciowej i interesuj膮cej ksi膮偶ki. Rymkiewicz, w przeciwie艅stwie do Gaw艂owskiego, Kassa, Kuczkowskiego czy Nowaczewskiego nie przegl膮da si臋 w lustrze tradycji, niczym mityczny Narcyz, a po Stendhalowsku - w spos贸b najbardziej ordynarny i prozaiczny - przechadza si臋 ze zwierciad艂em po dziedzi艅cu polsko艣ci, ukazuj膮c przy tym nasze narodowe l臋ki, kompleksy i s艂abo艣ci.
Dakowicz pr贸buje przekona膰 nas, 偶e jest to pr贸ba demaskacji, przezwyci臋偶enie hipokryzji, w kt贸rej tkwi tzw. polski salon, ale jest to wed艂ug mnie pr贸ba nie tyle nieudana, co z g贸ry skazana na pora偶k臋. Bo przesadzi艂 Rymkiewicz, publikuj膮c wiersz Do Jaros艂awa, a Dakowicz przesadzi艂 z pr贸b膮 jego obrony. Jednak ta przesada wydaje si臋 konieczna i w swej radykalnej monstrualno艣ci ma du偶o sensu. Kilkakrotnie w trakcie lektury bola艂y mnie intelektualne i 艣wiatopogl膮dowe 锄臋产测, denerwowa艂am si臋 i buntowa艂am. Zdaje si臋 bowiem, 偶e znajduj臋 si臋 na przeciwleg艂ym do Dakowicza biegunie spraw spo艂ecznych czy politycznych. Jednak doceniam jego prac臋 i szanuj臋 trud w odzyskiwaniu dla poezji wsp贸艂czesnej nale偶nego jej miejsca w dyskursie publicznym. Bo mo偶na si臋 nie zgadza膰, ale zawsze warto dyskutowa膰, konfrontowa膰 si臋 z r贸偶nymi, nieraz odleg艂ymi 艣wiatopogl膮dami. Na naszej zmala艂ej, polskiej ziemi poeta nie ma lekko, ale jak udowadnia Dakowicz 鈥� ma jeszcze sporo do powiedzenia.
Wi臋cej tekst贸w autorki znajdziesz .
