Polecamy – polsko-francuskiego pisarza, poety i krytyka literackiego narodowości żydowskiej, byłego więźnia obozu Auschwitz-Birkenau. Jest to opracowanie wyjątkowe, ponieważ zostało napisane przez literaturoznawczynię i powieściopisarkę w jednym. �ączy więc w sobie naukową skrupulatność z plastycznym językiem opowieści.
Piotr Rawicz wkłada kartkę w wałki maszyny do pisania. Zagląda do starych papierów, które przez wiele lat przepisuje. Kim był kiedyś? Kim jest teraz, tu, w Paryżu lat sześćdziesiątych? Jest pisarzem, autorem powieści „Krew nieba�, która zszokowała francuski świat literacki. Nikt do tej pory nie pisał w taki sposób o Zagładzie. „Ta książka nie jest dokumentem historycznym� – stwierdza Rawicz i podważa kategorię świadectwa, bo interesuje go nie tyle „prawda�, ile język, który tej „prawdy� nie może wyrazić. Interesuje go niemoc słów, to miejsce, gdzie język rozszczelnia się, odsłaniając szczelinę, w którą można (trzeba?) wpaść, by dotknąć istoty literatury. Nie interesują go salony literackie ani poklask. Interesuje go tylko pisanie.
Jest grafo-manem – opętanym przez pismo. Musi pisać, „siekać świat na drobniutkie elementy�, musi kreślić, ryć w kartce papieru, musi zbierać ścinki języka, pozostałości po niewypowiadalnym. Bo pisać TRZEBA. A kiedy kończy „pisanie�, zaczyna przepisywać swoje stare notatki, by jeszcze raz słowami przytwierdzić się do podłoża, do życia.
Jest Polakiem, naturalizowanym Francuzem, lwowskim Żydem. Jest emigrantem, „niepożądanym w PRL� korespondentem PAP-u i recenzentem „Le Monde'a�. Ocalałym z Zagłady.
Mnogość i migotliwość tożsamości Piotra Rawicza stała się wyzwaniem biograficznym. Jak pisać o kimś, kto nieustannie zaciera ślady? Jak opowiedzieć o całym życiu kogoś, kto ucieka przed wszelką totalnością i dopowiedzeniem? Czy do się zapisać delikatną strukturę życioopowieści i jednocześnie zachować rumowisko słów? A wreszcie: czy po życiu cudzym życiem biograf/biografka nadal jest sobą?
Publikacja Anny Ciarkowskiej jest już .