¾«¶«Ó°ÊÓ

FocusOSA #42: Relacje USA-ChRL

Wizyta amerykańskiego sekretarza stanu Mike’a Pompeo w Pekinie wzbudziła spore kontrowersje. Po pierwsze, nie doszło do spotkania z przewodniczącym Chin Xi Jinpingiem, co było dotychczas stosowaną praktyką. Po drugie, spotkanie z Ministrem Spraw Zagranicznych Wang Yi zaczęło się od ostrych uwag z obu stron. Wang Yi zarzucił obecnej administracji niepotrzebne podsycanie sporu, poprzez eskalację sankcji i mieszanie się w wewnętrzne sprawy Chin, z kolei Mike Pompeo wyraził niezadowolenie z powodu działań chińskich, bliżej ich nie precyzując. Ton rozmów obrazuje rosnące napięcie w relacjach dwustronnych. Obie strony zawiesiły dialog gospodarczy i strategiczny. Waszyngton wznowił wojskowy deal z Tajwanem, sprzedając uzbrojenie za 330 mln USD. 17 września br. Biały Dom zdecydował o kolejnych sankcjach gospodarczych na kwotę 200 mld USD, w odpowiedzi Pekin zastosował podobne restrykcje na sumę ok. 60 mld USD.

Opublikowano: 10 października 2018
Czerwony napis "archiwum" w białej ramce na środku czerwonego tła/Red text "archive" in a white frame in the center of the red background

Dominik Mierzejewski

Pytanie, które siÄ™ pojawia jest dość oczywiste: jaki jest kontekst miÄ™dzynarodowy i wewnÄ™trzny rosnÄ…cych napięć miÄ™dzy mocarstwami oraz jakie mogÄ… być konsekwencje takich dziaÅ‚aÅ„ zarówno dla obu wojujÄ…cych stron jak i szerszej miÄ™dzynarodowej publiki?  Chiny przyzwyczaiÅ‚y opiniÄ™ Å›wiatowÄ…, że unikajÄ… kontrowersji, przechodzÄ… ponad podziaÅ‚ami, odkÅ‚adajÄ… trudne sprawy na później i podążajÄ… za zasadami „low profileâ€�. Jednak przez 40 lat sporo unikanych i nierozwiÄ…zanych problemów nawarstwiÅ‚o siÄ™. W ostatnich dwóch latach chiÅ„ska narracja nieco siÄ™ zmieniÅ‚a, wywoÅ‚ujÄ…c przy okazji „demonyâ€� rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi. Asertywna postawa, z jednej strony naturalna jak na potencjaÅ‚ gospodarczy, z drugiej zaÅ› podana przez rosnÄ…cego w siłę Xi Jinpinga, który lansuje dokoÅ„czenie dzieÅ‚a „wielkiego odrodzenia narodu chiÅ„skiegoâ€� musiaÅ‚a spotkać siÄ™ z reakcjÄ… ze strony Waszyngtonu. W tej sytuacji administracja w Pekinie trafiÅ‚a na trudnego gracza – Trumpa, który bÄ™dzie broniÅ‚ zdefiniowanych przez siebie interesów narodowych. PoczÄ…tkowo w Pekinie stawiano na deal, ale z biegiem czasu uznano Donalda Trumpa za typowego biznesmana, który liczy na szybki zysk. I dlatego nie ustÄ…pi.  

Wizyta Pompeo pokazuje również jak ważna jest tu sytuacja na Półwyspie Koreańskim. Po spotkaniach w Korei i Japonii wyraźnie widać, iż Waszyngton będzie chciał ominąć Pekin i dogadać się za jego plecami z Pyongyangiem. To może wyjaśniać przyczyny tworzenia sztucznego napięcia na linii ChRL – USA przez Stany Zjednoczone. Chodzi zatem o osłabienie roli ChRL w dwustronnych negocjacjach między Trumpem a Kimem. Deal z Tajwanem może to jedynie potwierdzać. Problem koreański, w jego aktualnej fazie, nie będzie rozwiązywany przez rozmowy wielostronne a tym bardziej z pomocą Chińskiej Republiki Ludowej. Waszyngton nie otrzymał od Pekinu wsparcia jakiego oczekiwał, Pekin z kolei oskarżył Waszyngton o brak koncyliacyjnej postawy. Rozmowy sześciostronne prowadzone z przerwami od 2003 r. zawiodły na całej linii. Tym samym problem jest rozwiązywany w sposób mniej skoordynowany a doszukiwanie się bloków Waszyngton-Tokio-Seul z jednej strony, i z drugiej Pyongyang-Pekin-Moskwa raczej nie powinno już mieć miejsca. Ostatnio nawet prezydent Korei Południowej wtórował Rosji i Chinom, opowiadając się za zdjęciem sankcji jako czynnika koniecznego do dalszego rozwiązania problemu. Przypadek rozmów z młodym Kimem potwierdza tylko fakt, że Waszyngton w pojedynkę chce rozwiązywać problemy międzynarodowe. Relacje Waszyngton-Pyongyang wpisują się w szerszy kontekst amerykańskiej polityki. Przykłady można mnożyć: zerwanie porozumienia z Iranem, zerwanie porozumień klimatycznych czy oburzenie na światowe organizacje handlowe.

Z innej perspektywy istotnÄ… rolÄ™ odgrywajÄ… wybory, które mogÄ… zaważyć o przyszÅ‚oÅ›ci prezydenta Trumpa. Szóstego listopada Amerykanie wybiorÄ… legislatywÄ™. Preferencje wyborców sÄ… niekorzystne dla Republikanów. WedÅ‚ug Pew Research Center prawie 60% wyborców wskazuje PartiÄ™ DemokratycznÄ… jako pierwszy wybór. Nie mówiÄ…c o sondażach „Economistâ€� gdzie wskaźnik poparcia dla Demokratów to 70%. To z kolei może przyczynić siÄ™ do powrotu procedur impeachmentu wobec obecnie urzÄ™dujÄ…cego prezydenta.  W tym wewnÄ™trznym kontekÅ›cie „granie kartÄ… chiÅ„skÄ…â€� ma pokazać zwolennikom partii republikaÅ„skiej siłę prezydenta, który twardo broni amerykaÅ„skich interesów. Uznanie Chin za paÅ„stwo integrujÄ…ce w wybory może stanowić o przyszÅ‚ym usprawiedliwianiu porażki. To wysoce prawdopodobne…

Pytanie o konsekwencje rosnących napięć jest jednym z kluczowych dla obecnego układu stosunków międzynarodowych. Jeżeli rację mają eksperci porównujący wypowiedź Pence’a do sławnego wystąpienia Churchilla o „żelaznej kurtynie�, globalne relacje wchodzą w fazę nowej „zimnej wojny�. Pytanie jednak kto stanie po stronie amerykańskiej a kto obstanie po stronie chińskiej? Partnerów Pekinu należy szukać wśród globalnego południa, państw rozwijających się. Lecz to nie tylko ta grupa. Państwa globalnej północy aspirują do włączenia w chiński projekt. Po wizycie włoskiego ministra rozwoju Luigi Di Maio w Chengdu i Pekinie, Włochy dołączają do państw zainteresowanych ścisłą współpracą z Chinami. A pamiętajmy, że to już nie słabszy gracz jakim są państwa Europy Środkowej w formacie 16+1, a państwo posiadające członkostwo w G7. W tym wyścigu Ameryka, która jest skłócona z jedynym partnerem – Europą, może pozostać sama a w dalszej konsekwencji doprowadzić do samoizolacji w relacjach międzynarodowych. Paradoksalnie może być to wariant optymistyczny. Z drugiej strony kluczowe będzie pozostawienie „zimnej wojny� jedynie w obszarze relacji gospodarczych tak by nie przeniosła się na konflikt wojskowy. O ile wojna handlowa będzie prowadziła do spowolnienia gospodarczego i rosnących napięć amerykańsko-chińskich w państwach trzecich, o tyle realny konflikt, czy w cyberprzestrzeni czy w warunkach tradycyjnych, będzie skutkował globalnym chaosem. Taki scenariusz jest mniej prawdopodobny. Wystąpienie Mike’a Pence’a skierowane było na potrzeby wewnętrznej polityki USA i celowo wyolbrzymiało negatywne działania Pekinu, ale mimo to niesie za sobą pozytywną narrację opartą na doświadczeniach historycznych.

Opublikowano: Mateusz Chatys

CENTRUM ANALIZ, MODELOWANIA I NAUK OBLICZENIOWYCH (CAMINO)
E: camino@uni.lodz.pl

Projekt Multiportalu U� współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR