Wygląda na to, że władze Korei Południowej i Japonii zdają sobie sprawę, że dalsze pogorszenie relacji, przy niesprzyjających warunkach gospodarczych i niestabilnej sytuacji w regionie, może mieć katastrofalne skutki w dłuższej perspektywie. W połowie października doszło do spotkania przedstawicieli MSZ obu państw, podczas którego poruszono problem konfliktu handlowego i zaszłości historycznych. Koreańska dyplomacja dąży do zniesienia ograniczeń eksportowych, natomiast stronie japońskiej zależy na rozwiązaniu kwestii niekorzystnych wyroków sądowych skazujących japońskie firmy na wypłatę odszkodowań, za wykorzystywanie pracowników w okresie japońskiej okupacji. Rząd prezydenta Moona Jae-ina boryka się z wewnętrznymi naciskami na zakończenie sporu z Japonią. Na początku października największa partia opozycyjna , mającej rozwiązać konflikt dotyczący wyroków sądowych. Zapisy projektu wzywają rząd Korei Południowej do podjęcia działań zmierzających do zakończenia sporu z Japonią. Po stronie japońskiej również widać oznaki zmęczenia konfliktem. , że udostępni Korei Południowej informacje dotyczące ostatnich prób balistycznych przeprowadzonych przez reżim Kim Dzong Una.
Szansą na odblokowanie relacji mogą być uroczystości związane z koronacją cesarza Naruhito zaplanowane na 22 października. Z tej okazji , który ma nadzieję na odegranie roli pośrednika pomiędzy prezydentem Moon Jae-inem a premierem Abe Shinz�. Jego zdaniem obaj przywódcy chcą doprowadzić do szybkiego zakończenia sporu. Słowa koreańskiego premiera zostały dobrze przyjęte w Tokio. Premier Abe Shinz� , lecz zaznaczył że dalsze relacje muszą być oparte na respektowaniu podpisanych porozumień dwustronnych. Pomimo pozytywnych sygnałów dyplomatycznych płynących z obu stron, nie wygląda na to, że konflikt dyplomatyczny zostanie rozwiązany z dnia na dzień. Powodzenie dialogu zależy w dużej mierze od przełamania wzajemnych niechęci i zakończenia nacjonalistycznej retoryki prowadzonej przez polityków i dyplomatów po obu stronach konfliktu. Skala wzajemnych oskarżeń w ostatnich miesiącach osiągnęła jednak tak wysoki poziom, że negocjatorom trudno będzie powrócić do spokojnego, merytorycznego dialogu.