Bartosz Kowalski​â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹
Choć w kontekście Europy, stała obecność chińskiego wojska wydaje się na razie mało prawdopodobna, to wpłynięcie po raz pierwszy w historii floty marynarki wojennej ChAL-W na wody Bałtyku jest przede wszystkim oznaką rosnącego prestiżu chińskiej marynarki wojennej na arenie międzynarodowej. Dla obserwatorów europejskich pojawienie się nowoczesnego niszczyciela „Hefei� w porcie w Bałtijsku ma być sygnałem, że militarna współpraca rosyjsko-chińska zacieśnia się, a Europa Środkowo-Wschodnia jest już uwzględniana w globalnej strategii geopolitycznej Chin. Natomiast dla przeciętnego odbiorcy w Państwie Środka, to powód do dumy, ponieważ u podstaw porażki Chin w wojnach opiumowych – po których nastąpiła stulecie upokorzeń ze strony państw Zachodu i Japonii – stało zacofanie technologiczne qingowskiej floty wojennej vis-a-vis brytyjskiej Royal Navy.
Potencjalnie najbardziej konfliktogennym obszarem są przede wszystkim Bałkany i rejon Morza Czarnego, gdzie rosnąca pozycja Chin może komplikować relacje pomiędzy Zachodem, Rosją i Stanami Zjednoczonymi. Przykład zadłużonej i pogrążonej w kryzysie Grecji pokazuje siłę politycznego oddziaływania chińskich inwestycji na obszarach UE, które przez jej rdzeń traktowane często protekcjonalnie, jeśli nie lekceważąco. Dlatego, jak słusznie wskazuje Frans-Paul van der Putten, istnieje realne , że wśród państw w Europie Południowo-Wschodniej oraz położonych w basenie Morza Czarnego, bez względu czy przynależą one do UE czy nie, będzie rosło przekonanie, że ignorowanie ich interesów jest spowodowane geopolityczną i gospodarczą konkurencją pomiędzy Chinami i UE jako całością, oraz pomiędzy Chinami i Europą Zachodnią w szczególności. Jeśli te nastroje nie zostaną uwzględnione w odpowiedni sposób, to południowo-wschodnia flanka UE będzie narażona na takie destabilizujące siły jak rywalizacja mocarstw i konflikt na Bliskim Wschodzie. Ponieważ zarówno UE, jak i Chiny chciałyby uniknąć takiego scenariusza, to powinny szukać wspólnego mianownika między swoimi interesami gospodarczymi, a w kontekście strategicznym spróbować wypracować mechanizm stabilizacji z uwzględnieniem Rosji i NATO.