Krystian Karolak
Z całą pewnoÅ›ciÄ… dla wyborców bardzo duże znaczenie miaÅ‚y sÅ‚owa, jakie wypowiedziaÅ‚a na konferencji prasowej zapowiadajÄ…cej chęć ubiegania siÄ™ o stanowisko gubernatora Tokio. ZapewniÅ‚a wówczas, że w przypadku zwyciÄ™stwa, zwiÄ™kszy pomoc dla dzieci żyjÄ…cych poniżej granicy progu ubóstwa, a dla osób starszych poszerzy Å›wiadczenia w zakresie usÅ‚ug pielÄ™gniarskich. W obliczu afery poprzednika zapowiedziaÅ‚a także silniejsze przywództwo i wiÄ™kszÄ… przejrzystość procesu decyzyjnego. Równie istotnÄ… okazaÅ‚a siÄ™ też jej wypowiedź odnoszÄ…ca siÄ™ do kadencji gubernatora w obliczu igrzysk olimpijskich w 2020 roku. Koike obiecaÅ‚a, że w wypadku zwyciÄ™stwa zrezygnuje ze stanowiska pół roku przed koÅ„cem kadencji, by umożliwić wyÅ‚onienie nastÄ™pcy przed tokijskÄ… imprezÄ… sportowÄ…. StarajÄ…c siÄ™ przekonać do siebie wyborców, nie uniknęła ataków ze strony innych polityków. ByÅ‚y gubernator Tokio ShintarÅ� Ishihara, który okreÅ›liÅ‚ jÄ… jako „kobietÄ™ z grubÄ… warstwÄ… tapety na twarzy, która ma już za sobÄ… swoje najlepsze lataâ€�. Czarnego PRu doÅ›wiadczyÅ‚ też inny kandydat ShuntarÅ� Torigoe, któremu zarzucono uwikÅ‚anie siÄ™ blisko dziesięć lat temu w romans z dwudziestoletniÄ… studentkÄ…. Kandydat zaprzeczyÅ‚ tym doniesieniom i zapewniÅ‚, że pozwie autorów artykuÅ‚u opublikowanego na Å‚amach tygodnika „³§³óÅ«°ì²¹²Ô&²Ô²ú²õ±è;³§³ó¾±²Ô³¦³óÅ�â€�.
Wybór Yuriko Koike wydaje się być ciekawy z kilku powodów. Przede wszystkim może być postrzegany jako powrót tzw. boomu Madonny czy ery kobiet (josei no jidai). Terminy te były bardzo popularne w latach 80. za sprawą wyboru Takako Doi na nową przewodniczącą Japońskiej Partii Socjalistycznej oraz zwiększeniem się ilości posłanek, którym udało się zdobyć mandaty w wyborach do Izby Radców w 1989 roku. Trend nie był długotrwały, ale wydawał się powtarzać kilkakrotnie. Dobrym tego przykładem były „dzieci Koizumiego� (kandydaci osobiście wybrani przez ówczesnego premiera Jun’ichir� Koizumiego, którzy mieli stoczyć walkę przeciwko członkom PLD sprzeciwiającym się jego polityce) wśród których było dużo kobiet posiadających mandat polityczny. Także premier Abe powołał do swojego drugiego gabinetu kilka pań na stanowiska ministerialne. Niestety jego polityka aktywizująca kobiety do zajmowania kierowniczych posad i ich powrotu do pracy po urodzenia dziecka, czyli tzw. womenomics, nie odniosła pożądanego rezultatu. Jednym z powodów mogło być niewystarczające przekonanie panujące wśród polityków Partii Liberalno-Demokratycznej o konieczności zwiększenia aktywności kobiet w życiu politycznym. Na porażkę tej polityki dość duży wpływ miała także rezygnacja Yūko Obuchi (ówczesnej minister gospodarki, handlu i przemysłu) i Midori Matsushimy (ówczesnej minister sprawiedliwości). W niedawno powołanym rządzie znalazła się natomiast Tomomi Inada (minister obrony), Sanae Takaichi (minister spraw wewnętrznych i komunikacji) i Tamayo Marukawa (ministra ds. igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich w Tokio). Istotną rolę kobiet podkreślała po swoim zwycięstwie także Yuriko Koike. Dziękując za wsparcie, jakie od nich otrzymała zapewniła także o chęci promowania równouprawnienia w życiu publicznym.
Decydującym czynnikiem, w wyborach na gubernatora Tokio okazała się rozpoznawalność kandydatów. Wraz ze zdyskredytowaniem wieloletniego dziennikarza Shuntar� Torigoe i pozostaniu na placu boju mało charakterystycznego Masudy (były gubernator Iwate oraz minister spraw wewnętrzny i komunikacji w rządzie Yasuo Fukudy), zwycięstwo Koike było na wyciągnięcie dłoni. Przypieczętowaniem sukcesu okazała się możliwość pozyskania 49 proc. głosów wyborców niezdecydowanych i blisko 55 proc. zwolenników Partii Liberalno-Demokratycznej (badania przeprowadzone w dniu wyborów przez „Yomiuri Shimbun�). Najbardziej zastanawiające pozostaje jednak to, czy faktycznie Partia Liberalno-Demokratyczna uważała byłą minister obrony za kandydatkę, której nie warto było rekomendować. W odczuciu autora niniejszego komentarza nieudzielenie oficjalnego poparcia Yuriko Koike przez jej partię można odczytywać na dwa sposoby. Z jednej strony jako celowe działanie Partii Liberalno-Demokratycznej, która zakładając prawdopodobną przegraną Hiroyi Masudy, postanowiła wykorzystać Koike jako niezależną promotorkę podupadającej polityki womenomics. Z drugiej natomiast mogła to być jej faktyczna samowola i wystąpienie przeciwko głównym elitom partii (mając tylko poparcie niewielkiej grupy polityków z PLD), tak jak czynił to w przeszłości Jun’ichir� Koizumi. Na korzyść drugiej opcji przemawia to, że politycy PLD wyrażali się niechętnie, co do ukarania nowej gubernator za jej samodzielne kandydowanie. Obawiają się bowiem, że może ona wystąpić z ugrupowania i powołać własne struktury polityczne zagrażając pozycji partii rządzącej w obliczu wyborów do Izby Radców w 2018 roku. Jest to mało prawdopodobne, aby do takiej sytuacji doszło, zwłaszcza w ciągu najbliższych kilku lat. Wkrótce przekonamy się, czy faktycznie wybór nowej gubernator przyczyni się do zmian w polityce, a nie stanie się tylko kolejnym powodem do rozczarowań i rezygnacji ze stanowiska.