¾«¶«ӰÊÓ

Jan Zieliński, Piotruś i Wilk

Jan Zieliński [1946–2018], Piotruś i wilk [Siergiej Prokofiew, 1936], 1978, spektakl teatralny/bajka symfoniczna, reż. Stanisław Ochmański, Teatr Lalek Arlekin w Łodzi

Opublikowano: 19 stycznia 2021

1

data publikacji: 19 stycznia 2021
tekst: Wioletta Kazimierska-Jerzyk

Proponuję na początek pozornie arbitralne, ale niepozbawione sensu (choćby chronologicznego) zestawienie kilku dzieł. A nuż im wszystkim naraz (a może i wielu innym) przybędzie sympatyków. Otóż, ten wilk z plakatu (na razie nie wiedzieć czemu) jest zielony – jak przepiękny zielony winyl wydany w 1978 roku, a więc w tym samym, w którym powstał spektakl w reżyserii Stanisława Ochmańskiego w Arlekinie. Na płycie tej David Bowie czyta () bajkę symfoniczną dla dzieci na głos recytujący i wielką orkiestrę symfoniczną1. Trudno sobie odmówić odsłuchania tej właśnie wersji Piotrusia i wilka (op. 67, 1936 rok) Sergieja Prokofiewa, zagranej przez Philadelphia Orchestra pod kierunkiem Eugene’a Ormandy’ego (wyd. RCA Red Seal ARL1-2743):

1

David Bowie Narrates Prokofiev’s Peter and the Wolf, 1978, RCA Red Seal ARL1-2743,
wewnętrzna koperta, fot. , fair use*; winyl, fot. Samarkandus, .

Tuż po 19 minucie Bowie tłumaczy (rzecz jasna, mniej więcej), co się dzieje na plakacie: Piotruś – siedząc na drzewie i ukrywając się w jego liściastej koronie – migiem konstruuje lasso, powolutku spuszcza je na dół, zarzuca na ogon wilka, przywiązuje linę do drzewa, zaciska pętlę z całej siły i skutecznie łowi szamoczącego się zwierza (nie sam wprawdzie, ale tego na plakacie akurat nie widać). Kapcie na bosych nogach zdradzają za to, że Piotruś musiał się wymknąć z domu niepostrzeżenie i przez okno, gdyż na swobodę nie zezwalał dziadek, zdający sobie sprawę z grożącego mu niebezpieczeństwa. Zieliński – co dla niego typowe – połączył wybrane elementy fabuły w ciekawą wizualną hybrydę, będącą wyzwaniem-zagadką dla (nie tylko) dziecięcej wyobraźni.

Tę niezwykle popularną po dziś dzień bajkę o sowieckim pionierku2, który niczego się nie boi, jest zaradny, a nawet wspaniałomyślny, można interpretować uniwersalnie, niekoniecznie propagandowo. Chociaż trzeba zaznaczyć, że historia utworu jest dramatycznie wpleciona w stalinowskie realia. Natalia Sats [1903–1993] – ówczesna dyrektorka Moskiewskiego Teatru Muzycznego dla dzieci (obecnie Moskiewski Państwowy Akademicki Dziecięcy Teatr Muzyczny im. Natalii Sats), która zamówiła utwór u Prokofiewa, niedługo po jego premierze (ta miała miejsce 2 maja 1936) skazana została na pięć lat łagru na Syberii (na mocy słynnego rozkazu nr 00486 NKWD3). Jednocześnie był to początek okresu największych stalinowskich czystek, w którym kompozytor podjął (niezrozumiałą dla wielu przyjaciół i faktycznie destrukcyjną dla jego kariery i życia osobistego) decyzję o przeprowadzce z Paryża do Moskwy4.

W oryginale Prokofiew napisał nie tylko muzykę, ale i tekst (nie był bowiem zadowolony z otrzymanej rymowanej wersji opowieści). Utwór – zgodne z wspólnymi założeniami Sats i Prokofiewa – miał za zadanie nawiązać kontakt z dziećmi, by zaznajomić je z brzmieniem konkretnych instrumentów5. I tak, każda postać otrzymała swój muzyczny motyw przewodni i instrument, a dzięki temu charakter i nastrój (ptak – to flet, kaczka – obój, kot – klarnet, wilk – waltornia, dziadek – fagot, a Piotrusia wyraża bardziej złożony kwartet smyczkowy). W efekcie powstała kompozycja wszechstronnie angażująca słuchacza czy też widza (w przypadku spektaklu opartego na tym utworze). Dzieło ma mnóstwo muzycznego wdzięku, a do tego prostą, ale potencjalnie wywrotową fabułę: nieposłuszny wnuczek, groteskowy dziadek, dziwacznie nieefektywni myśliwi, spór o wyższość latania nad pływaniem i na odwrót… Plakat Zielińskiego jest świetny, bo podkreśla tę treściową dezynwolturę oraz lekkość całego utworu.

Niestety niewiele wiem o łódzkim spektaklu. Został przygotowany na sezon 1978/79, a premiera odbyła się 19 grudnia 1978 roku (plakat, jak widać na sygnaturze, był gotowy już rok wcześniej). Scenografię opracował Tadeusz Hołówko (także twórca lalek i rzadziej plakacista), a choreografię – Maria Parnell. Tekst polski oparty był natomiast na wersji autorstwa popularnego wówczas pisarza , który pełnił tu w Arlekinie, krótko i nieco wcześniej (w latach 1966–1967) funkcję kierownika literackiego6.

Piotrusia i wilka zrealizowano w licznych nagraniach, adaptacjach i – tym samym – interpretacjach, zarówno zachowawczych, jak i odważnych, modyfikujących na przykład fabułę. W subiektywnych rankingach ocenie podlegają orkiestry, narratorzy, twórcy filmów i spektakli. Pomiędzy kim i jakimi niuansami możemy wybierać, chcąc poznać utwór Prokofiewa, daje pewne wyobrażenie nie tak dawny artykuł Jeremy’ego Nicholasa, w którym David Bowie dostaje – pośród wielu innych znakomitości – tylko oschłe „apologies”7. No cóż, jeśli się stawia na narratora, który nie będzie zwracał na siebie uwagi, to w przypadku tego artysty jest to na szczęście niewykonalne i zbyteczne zresztą ?.

Nicholas docenił natomiast (podobnie jak oscarowe jury oraz inne gremia festiwalowe) wyprodukowane w łódzkim Se-Ma-Forze, a pozbawione tekstu, arcydziełko animacji i adaptacji – czyli brytyjsko-polski krótkometrażowy film lalkowy z 2006 w reżyserii Suzie Templeton. Ta niewygłaszana, a wypowiadana obrazem treść na pewno niejednego miłośnika oryginału zaskoczy. Krótko, ale zajmująco o powstawaniu filmu i współautorach oskarowego sukcesu opowiada przed jego emisją producent : 

 

 

Zob. inne plakaty Jana Zielińskiego:









 

* Fair use: umieszczamy ilustracje zgodnie z zasadami dozwolonego użytku – obraz o niskiej rozdzielczości służy do identyfikacji dzieła w kontekście stworzonego tutaj komentarza i nie stanowi konkurencji dla celów jego twórców.
1 Oczywiście istnieje wiele nagrań tego utworu i nie wszyscy uważają, że właśnie to z udziałem Bowiego jest najbardziej interesujące (do czego wkrótce nawiążę). Bowie zrealizował to nagranie w prezencie gwiazdkowym dla podówczas siedmioletniego syna. Szykowano się nawet w 1979 roku do odbioru nagrody Grammy w kategorii „najlepsze nagranie dla dzieci”, ale nie sposób było wówczas wygrać konkurencję z żabą Kermitem (Jim Henson), zob. Christopher Stanford, Bowie. Loving the Alien, Little, Brown and Company, London 1996, s. 190.
2 Pionier, o czym może dziś nie każdy wie, to członek komunistycznej organizacji dziecięcej, czyli w ZSRR Wszechzwiązkowej Organizacji Pionierskiej imienia W. I. Lenina.
3 Rozkaz Operacyjny Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych ZSRR nr 00486 z dnia 15 sierpnia 1937 roku zakładał konieczność stosowania represji wobec współmałżonków „wrogów ludu”. Najpierw aresztowano męża Natalii Sats – radzieckiego ministra handlu Israela Veitsera; Sats była kochanką Michaiła Tuchaczewskiego – co miało tu jeszcze bardziej decydujące znaczenie.
4 Zob. Simon Morrison, The People’s Artist – Prokofiev’s Soviet Years, Oxford University Press, New York 2008.
5 Harlow Robinson, Prokofiev’s ‚Peter and the Wolf’ is 50 Years Old, New York Times, Nov. 10, 1985, .
6 Igor Sikirycki [biogram], Leksykon Kultury Warmii i Mazur, .
7 Jeremy Nicholas, Prokofiev’s Peter and the Wolf – which recording is best?, Gramophone.co.uk, January 14, 2015, .

Opublikowano: Wioletta Kazimierska-Jerzyk

CENTRUM ANALIZ, MODELOWANIA I NAUK OBLICZENIOWYCH (CAMINO)
E: camino@uni.lodz.pl

Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR