
data publikacji: 25 września 2020
© plakat udostępniony za zgodą Teatru Lalek Arlekin im. Henryka Ryla w �odzi
tekst: Jędrzej Janicki (29.09.2020)
Wędrówka Nabu z ilustracjami to jedna z tych książek, które śmiało przyciągnąć mogą uwagę czytelnika najmłodszego, jak i tego nieco bardziej doświadczonego. Opowiada ona historię dziewczynki o imieniu Nabu, której ojczyzna płonie w ogniu działań wojennych. Nabu zmuszona jest więc do ucieczki, lecz okazuje się, że znalezienie bezpiecznej przystani dla siebie i swojej rodziny jest zadaniem wyjątkowo trudnym. Poszukiwanie bezpieczeństwa to temat jak najbardziej uniwersalny, natomiast szczególnie donośnie wybrzmiewa zwłaszcza w obecnych czasach…
Plakat autorstwa (utytułowanej absolwentki Wydziału Scenografii Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, m. in. laureatki Nagrody im. Leona Schillera z 2019 roku) do spektaklu (premiera 3 października 2020 w ) w dużym stopniu nawiązuje do samej treści wspomnianej historii. Całość diagonalnie zorganizowanej kompozycji utrzymana jest w posępnej kolorystyce. Górną jej część stanowi groźne ciemnogranatowe, złamane zielenią morze, przez które Nabu musi się przedostać, natomiast dolna partia obrazu to szarawy piasek plaży. Przy brzegu morza, otoczona jaskrawym (czy też neonowym) konturem, siedzi Nabu. W jej smutnych dużych oczach ogniskują się cała niepewność i smutek, które jej towarzyszą. Choć na twarzy dziewczynki gości delikatny uśmiech wskazujący, że cały czas ma nadzieję, iż uda jej się dotrzeć do bezpiecznych części świata, to jednak dominantę stanowi to dojmująco melancholijne spojrzenie. Przedstawienie Nabu, niewątpliwie bliskie stylistyce mang (podobne w proporcjach ukazanie postaci i właśnie nienaturalne duże oczy) stanowi o estetyczno-ekspresyjnej wartości tego plakatu. To doprawdy zaskakujące, że w tak skrótowo przedstawionej postaci ukazać można aż tak wiele emocji…
Ciekawym elementem jest również wspomniane jaskrawożółte obramowanie wokół sylwetki Nabu. Być może to pewien zaklęty krąg, który dziewczynka dzielnie próbuje przebić, mając do dyspozycji jedynie tak wątłe narzędzie jak przypadkowy patyk…? Z punktu widzenia formalnego, element ten stanowi bardzo ciekawe i odważne przełamanie kolorystyczne, ściągające uwagę odbiorcy właśnie na ten fragment plakatu. By zrównoważyć tę „optyczną� przewagę dolnej części plakatu autorka umieszcza pokaźnych rozmiarów napis z nazwą przedstawienia w górnej jego części. Podstawowe informacje dotyczące spektaklu w nienachalny sposób zarysowują się na tle ciepłej szarości piasku.
Aleksandra Starzyńska, tworząca również scenografię do Wędrówki Nabu, pokusiła się o rozwiązanie nieoczywiste. Stworzyła plakat delikatny, stonowany i wysublimowany, intrygujący przemyślaną kompozycją, a nie efekciarskimi rozwiązaniami. Warto przyjrzeć się temu przedstawieniu, gdyż prawdopodobnie kryje ono w sobie wiele skromnego i niezauważalnego na pierwszy rzut oka uroku – jak ten plakat.