data publikacji: 14.08.2020
tekst: Jędrzej Janicki

Jego dzieła są wyjątkowo oszczędne pod względem zastosowanych środków wyrazu. Dominują biel i czerń (Flaga Unii Europejskiej, Koloratka, °´DZô²ԴÇść, Demokracja, Kod kreskowy, Manipulacja, TAK/nie) oraz odcienie szarości (Żałobna flaga LGBT). Czerwień pojawia się w Miłości dla każdego, a zaskakujący błękit w Cenie nieba. Ten ostatni plakat sprawia wrażenie jakby przeniesionego wprost z folderu reklamowego IKEI – cóż, jak się okazuje, dostęp do nieba można łatwo kupić i to w wyjątkowo przystępnej cenie… Wśród prezentowanych plakatów doszukać się można pewnych łączących je zależności. Flaga Unii Europejskiej i Koloratka operują podobnym symbolem spływającej farby, przywołującym na myśl tworzone w pośpiechu dzieła graffiti. °´DZô²ԴÇść i Demokracja to wykorzystanie graficznego zapisu pojęć, które bardzo często pojawiają się w przekazie medialnym. Kapica stawia pytanie, czy za tymi pojęciami stoją jeszcze jakiekolwiek wartości, czy też stały się one już wyłącznie pustymi sloganami służącymi jako oręż walki politycznej. Wspomniana już Cena nieba oraz ²Ѿ±ł´Çść dla każdego przełamują stonowaną paletę barw. Manipulacja oraz TAK/nie to być może najważniejsze z zebranych tu plakatów, ukazują bowiem sposób funkcjonowania świata, w którym jedyną rzeczą stałą jest – paradoksalnie – zmienność, a pojęcie „prawdy” wyparła specyficzna „postprawda”.
Kolorystyczna asceza, proste kompozycje, porzucenie figuratywności – wyróżniki te najlepiej opisują stylistykę prac Kapicy. Jego dzieła, pomimo braku zdobności, są jednak dynamiczne. Koresponduje to ze słowami Franza Kline’a: „Nowy dynamizm przestrzenny obywa się w cudowny niemal sposób bez barwności”[1]. Sformułowanie to wpisuje się w pewne założenia awangardowej sztuki europejskiej[2] (jak np. lekceważący stosunek wobec koloru wyrażany przez dadaistów i niektórych kubistów). Dla Kapicy oszczędna chromatyka jest jednak czymś więcej niż poszukiwaniem nowych dróg artystycznej ekspresji. Stanowi ona próbę „odizolowania” odbiorcy od zbędnych (w tym kontekście) bodźców i skierowania jego uwagi wprost na rzeczywisty, zaczerpnięty z poziomu społeczno-politycznego, problem.
Sam artysta jako źródła swoich inspiracji wymienia takich twórców jak Lex Drewiński czy Stanisław Dróżdż. Sens tytułu wystawy poświęconej twórczości pierwszego z nich – Lex is more[3] – stanowi ważną składową spojrzenia Kapicy na sztukę plakatu i wytycza swego rodzaju horyzont jego poszukiwań artystycznych. Tych dwóch artystów rzeczywiście sporo łączy, lecz również trochę dzieli. Drewiński[4] w swoich pracach posługiwał się chętnie ironią i dojmująco precyzyjnym poczuciem humoru – Kapica rezygnuje nawet z tych elementów, pozostawiając odbiorcę z wyizolowanym przekazem, którego nie da się w żaden sposób osłabić. Owo „wyabstrahowanie” zbliża natomiast prezentowane plakaty do dokonań Dróżdża[5]. Twórca ten, poruszając się na gruncie poezji konkretnej, „odrywa” słowo od jego pierwotnego kontekstu, przypisując mu tym samym silnie zautonomizowaną rolę. Symbolem staje się sam graficzny zapis pojęcia pozbawiony desygnatu. U Kapicy takim znakiem-symbolem okazuje się chociażby flaga Unii Europejskiej czy zapis słowa „demokracja”. Znaczenie tych dzieł w kontekście bieżących wydarzeń wydaje się oczywiste, jednak na poziomie reakcji estetycznej wobec plakatów Flaga Unii Europejskiej i Demokracja przekazany poprzez nie komunikat jest niedookreślony właśnie ze względu na wspomniane uwolnienie od towarzyszących bodźców. Czysty sąd estetyczny w rozumieniu Immanuela Kanta działający mimo wszystko w warunkach ostrej perswazji? Być może byłoby to przesadą, lecz pewien cień takiego właśnie przeżycia jest dostrzegalny podczas obcowania z pracami Kapicy. W tej tajemniczej dwuznaczności tkwi, moim zdaniem, największa siła plakatów tego artysty. Z perspektywy społeczno-politycznej są w pełni zrozumiałą i precyzyjną diagnozą współczesnego świata – są silnie zakorzenione „w odniesieniu” do miejsca i czasu, w którym się znajdują. Z perspektywy przeżycia estetycznego osiągają jednak poziom uniwersalności. Z tej też przyczyny mam wrażenie, że twórczość plakatowa stanowi kolejny krok (jestem pewien, że nie ostatni) na drodze artystycznej ewolucji Kapicy. Wszak pamiętać trzeba o bardzo ciekawych obrazach tworzonych przez tego artystę utrzymanych w abstrakcyjnej konwencji. Na poziomie przeżycia estetycznego i obrazy, i plakaty pozostają do siebie zbliżone – odróżnia je wyrazisty kontekst treściowy, tak łatwo dostrzegalny w dziełach plakatowych[6].
Artystyczna wizja Kapicy, jeśliby podjąć próbę jej rekonstrukcji czy uogólnienia, przypomina mi trochę postać Jeda Martina – fikcyjnego bohatera zarysowanego przez Michela Houellebecqa na kartach powieści Mapa i terytorium. Martin wędruje od fotografii do malarstwa. Jako fotograf sławę zyskuje zdjęciami map (sic!), natomiast jako malarz portretował najważniejsze osoby współczesnego świata (np. artystów Jeffa Koonsa i Damiena Hirsta, lecz również potentatów branży komputerowej Billa Gatesa i Steve’a Jobsa). Wystawa jego fotografii nosiła znamienny tytuł Mapa jest bardziej interesująca od terytorium[7]. Wzniesienie się na ogólniejszy poziom – perspektywę „mapy” – pozwala inaczej, pełniej oceniać bieżące wydarzenia, a więc przyjmować perspektywę „terytorium”. Coś podobnego czyni Kapica, doskonale rozumiejąc, że ocena jakiegokolwiek zjawiska musi nosić w sobie ślad zdystansowania się do danego problemu – nie zignorowania, lecz specyficznego, całościowego ujęcia. Zdaje się, że z Houellebekiem łączy go również negatywna wizja przyszłości. Jedną z wielu przyczyn takiego krytyczno-pesymistycznego stanu rzeczy jest wszechogarniający relatywizm, manifestujący się brakiem jakiejkolwiek stałości w każdym aspekcie życia. W taki sposób interpretować można zarówno powieść Cząstki elementarne Houellebecqa jak i plakat TAK/nie Kapicy. Projekt ten jest próbką umiejętności w skrótowym ujmowaniu rozległego problemu filozoficznego – „nie” staje się „tak”, a „tak” staje się „nie”. Na marginesie zauważyć można, że projekt polskiego wydania Serotoniny[8] autorstwa Tomasza Majewskiego i plakat Demokracja Kapicy oparte są na bardzo podobnym pomyśle typograficznym.
Jak mówi sam Kapica, jego konwencja artystyczna i postawa nie wynikają z polemiki z historią sztuki, a stanowią raczej odpowiedź na życiowe doświadczenia[9]. To intrygująca synteza kompozycyjnego wyczucia, wrażliwości w spojrzeniu na rzeczywistość i znakomitego warsztatu. Rzecz jasna, możliwa byłaby w tym miejscu żonglerka nazwiskami twórców[10], do których ewentualnie prace Kapicy można byłoby porównać. To wszystko jednak traci na znaczeniu w obliczu wstrząsu, który mogą zaserwować nam prezentowane plakaty. Artysta w szczery i reportersko precyzyjny sposób punktuje, jak świat obecnie wygląda – a obraz ten na pewno nie rysuje się w kolorowych barwach…
* Tekst opublikowany w Nie będzie kolorowo. Rafał Kapica. Plakaty [katalog wystawy przygotowanej przez If Kolekcja. Polski Plakat i Fundację Urban Forms], red. J. Janicki, wyd. Fundacja Urban Forms, Łódź 2020, s. 5-8.
[1] Franz Kline, On My Work in Black and White, w: Painters on Painting, red. Eric Protter, Dover Publications, New York 2011, s. 251.
[2] Źródeł takiej stylistyki sięgać można jednak o wiele głębiej w historii sztuki – przykładem chociażby czarne malarstwo tuszem okresu Kamakura, będące urzeczywistnieniem postawy duchowej wabi.
[3] Wystawa Lex is more. Lex Drewiński w Muzeum Karykatury w Warszawie odbyła się w Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego w Warszawie w dniach 16 kwietnia – 2 czerwca 2013.
[4] Przegląd plakatów artysty dostępny na stronie . Zob. też Joanna Dzikowska, Lex Drewiński: prosto, precyzyjnie, boleśnie, Gazeta.pl, 08.12.2019, .
[5] Na temat twórczości Dróżdża zobacz np. Stanisław Dróżdż. Pojęciokształty. Poezja konkretna, red. Andrzej Przywara, wyd. Fundacja Galerii Foksal, Warszawa 2015.
[6] Choć tytuł jednej z prac malarskich Kapicy – Czerwone światła (2019) – wskazywać może pewien trop interpretacyjny, podług którego te zbliżające się światła mają charakter nie- przyjazny i niszczycielski. Nawet jeżeli przyjąć takie rozumienie tego obrazu, to jednak wspomniany kontekst komentarza do rzeczywistości ma mniej wyrazisty i bezpośredni charakter, niż ma to miejsce w przypadku sztuki plakatowej Kapicy.
[7] Michel Houellebecq, Mapa i terytorium, tłum. Beata Geppert, Wydawnictwo WAB, Warszawa, 2010, s. 72.
[8] Michel Houellebecq, Serotonina, tłum. Beata Geppert, Wydawnictwo WAB, Warszawa, 2019.
[9] Cytat ten pochodzi z prywatnej korespondencji mailowej z artystą.10 Mam tutaj na myśli zwłaszcza takich twórców Polskiej Szkoły Plakatu jak Marek Freudenreich.
[10] Bronisław Zelek czy Leszek Hołdanowicz, którzy niejako w kontrze do swoich mistrzów przyjęli stylistykę zbliżoną do tej, w której porusza się Kapica.