W ten sposób powstaje historia o Loli, kulawej pracownicy poczty z małego, bretońskiego miasteczka, samotnej i zakochanej w swoim ogrodzie. W rodzinie Loli kultywowana jest tradycja polegająca na tym, że każda kobieta, czując że dzień jej śmierci nadchodzi, szyje poduszkę w kształcie serca po czym wypełnia ją swoimi spisanymi wspomnieniami. Wspomnień tych nie wolno nikomu czytać, jednak jedna z poduszek rozdziera się i Lola wraz z autorką poznają, zarówno tragiczną, jak i pasjonującą historię Ines Dolores.
„Les roses fauves� jest historią intymną i sentymentalną. Opowiada o kobietach i do nich też jest skierowana; jest to piękna ponadczasowa opowieść o kobiecej wolności i wyzwoleniu pragnień, jest pełna historii miłosnych i rodzinnych tajemnic. Narratorka tworzy niezwykły, prawie baśniowy klimat; wpływają na to liczne, szczegółowe opisy i obrazowe porównania, przez które przebija niezwykła wyobraźnia autorki. Jest to książka przepełniona nostalgią, symboliką i ludzkimi emocjami, które oddane są w sposób przejmujący i realistyczny. Nie jest to z pewnością pozycja dla wszystkich, wielu znudzi wolno płynąca akcja i brak suspensu. Również postacie nie porywają nas ze sobą, a ukradkiem wślizgują się pod naszą skórę i nim się zorientujemy ich emocje stają się naszymi.
Najnowsza książka Carole Martinez jest powieścią miłą i uroczą w odbiorze, nie dokonuje ona jednak żadnego przewrotu, nie skłania do przemyśleń. Jest to dobra pozycja na długie, samotne wieczory, kiedy chcemy oderwać się od codzienności i przeżyć garść wzruszeń w alternatywnej, prawie bajkowej rzeczywistości.
Paulina Materka