¾«¶«Ó°ÊÓ

KRÓL pozostaje nagi!

Tomasz Konopka

 

Potrafię sobie wyobrazić, że dziś nikogo nie interesuje teatr środowisk defaworyzowanych. Oprócz kilku zapaleńców jest on najczęściej pomijany szlachetnym milczeniem, jakąś notatką w lokalnej gazecie, jakimś drobnym ukłonem sponsorskim, może jeszcze zorganizuje ktoś (jedną pośród setek rocznie) konferencję naukową. A przecież nie ma rzeczy ważniejszej niż dobra komunikacja. Im jest pełniejsza, dojrzalsza, tym łatwiej nam się porozumieć, łatwiej w jakimś określonym miejscu spotkać. Tematem publikacji „Spektakl jako wydarzenie i doświadczenie. Aktor� pod redakcją Ireny Jajte-Lewkowicz i Moniki Wąsik jest właśnie takie miejsce.

Opublikowano: 09 października 2018

Niezwykłość sztuki teatralnej polega na różnorodności środków wypowiedzi. Może być to teatr plastyczny, pantomimiczny, literacki, teatr cieni, lalek, teatr jednego aktora, jednej sceny, jednego słowa, gestu… Teatr jest zjawiskiem ukazującym prawdę opartą na długotrwałym procesie przygotowania, ciągłej edukacji, ale również – przyznają to sami animatorzy oraz uczestnicy cytowani w publikacji – zawiera w sobie funkcję terapeutyczną. Każdy aktor, bez względu na status, przechodzi próbę charakteru, każdy musi zmierzyć się ze sobą, swoimi słabościami, każdy – aby, być autentycznym – musi coś poświęcić, czegoś się zrzec, czemuś ulec, by za chwilę podnieść się bogatszy o nowe doświadczenia. Każda rola czegoś wymaga, czegoś własnego, osobistego, wyjątkowego. Jest to proces stawania się, proces odradzania, wreszcie proces samoświadomego określania się w żmudnym podejmowaniu samodzielnych, często trudnych decyzji.

 
Teatr to również miejsce spotkania, miejsce obserwacji, miejsce wyróżnione, ale i naznaczone, prawdziwe, choć ukryte za teatralną maską. To miejsce konfrontacji widza z nieznanym, z innym, z niedostosowanym, ale na końcu tego procesu to wciąż po prostu spotkanie z drugim z człowiekiem.

 

Nikt nie może zaprzeczyć, że osoba niepeÅ‚nosprawna wyróżnia siÄ™ w tÅ‚umie. Dopiero w teatrze niepeÅ‚nosprawny aktor uwalnia siÄ™ od roli, jakÄ… narzuca mu codzienność, na rzecz roli jakÄ… – tym razem z wyboru i Å›wiadomie – przyjmuje. W teatrze widz może bez konsekwencji obserwować deklaracjÄ™ osoby niepeÅ‚nosprawnej, tutaj dochodzi do zmiany punktu widzenia, gdyż nie mamy już do czynienia z niepeÅ‚nosprawnoÅ›ciÄ…, lecz z aktorem, z „maskÄ…â€�, z kimÅ›, kogo można zaakceptować (czÄ™sto granica pomiÄ™dzy rolÄ… a aktorem jest zatarta, nastÄ™puje zmiana perspektywy, niepeÅ‚nosprawność przestaje dominować).

 
Na scenie ciało aktora nabiera innego znaczenia, ciało osoby niepełnosprawnej tym bardziej, zatem niecodzienność, „dziwność� niepełnosprawności poddana jest akceptowanej przez obie strony obserwacji.

 

Do tego stopnia, że możliwe jest przekroczenie, rodzaj prowokacji, jak chociażby w przywoÅ‚anym przez Tomasza Kowalskiego (tekst: Projektowanie konfuzji…) spektaklu Disabled Theater Jérôrme’a Bela (Theater HORA z Zurychu), okreÅ›lanym jako „pokaz dziwolÄ…gówâ€�. To sceniczne przejaskrawienie ma na celu wykastrowanie z mentalnego obiegu przekonania, że niepeÅ‚nosprawni sÄ… kategoriÄ… ludzi uÅ‚omnych, wycofanych bÄ…dź też pozbawionych głębszego zaplecza intelektualno-emocjonalnego.

°­²õ¾±Ä…ż°ì²¹&²Ô²ú²õ±è; â€“ mimo oczywistego uniwersyteckiego jÄ™zykowego pragmatyzmu – jest zapisem niezwykle autentycznych emocji, peÅ‚na wrażliwego współodczuwania i zaangażowania siÄ™ szeregu osób oddanych idei wspólnego komunikowania siÄ™ – takiego na poziomie podstawowym i takiego, którego obie strony chcÄ… być w peÅ‚ni Å›wiadome. Publikacja zwraca uwagÄ™ na współczesny fenomen teatru osób defaworyzowanych, kÅ‚adÄ…c przy tym nacisk na potrzebÄ™ unikania stereotypowego postrzegania tego zjawiska. PodkreÅ›la jego terapeutycznÄ… rolÄ™ w spoÅ‚ecznym aktywizowaniu tej grupy ludzi, ujawnia przy tym caÅ‚y wachlarz stereotypów wynikajÄ…cych z cywilizacyjnego paternalizmu, z błędnego rozpoznania kto jest lepszy, a kto gorszy, kogo lepiej promować, a kogo można pominąć.

 
NiepeÅ‚nosprawność jest paradoksem. CzÄ™sto niepatrzenie na chorego, uÅ‚omnego „aby go nie zawstydzaćâ€�, jest wymówkÄ… niedostrzegania problemu, zaÅ› nadmierny protekcjonizm (jako przeciwwaga dla niedostrzegania problemu) sprowadza siÄ™ do niezdrowej dominacji.

 

Autorzy tekstów – zwłaszcza tych opartych na osobistej praktyce – wykazują, że nie ma jednego rozwiązania tej sytuacji, nie istnieje jeden poziom doświadczania emocji, czy jedna przestrzeń poznawcza – jest ich tyle, ile uczestników życia społecznego w całej jego pragmatyczno-pantagruelicznej złożoności.

 

WiÄ™cej tekstów tego autora znajdziesz .

Opublikowano: Marzena Gawłowska

CENTRUM ANALIZ, MODELOWANIA I NAUK OBLICZENIOWYCH (CAMINO)
E: camino@uni.lodz.pl

Projekt Multiportalu U� współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR