¾«¶«Ó°ÊÓ

Heroiczne tsunami

Tomasz Konopka

 

W pewnej chwili świat wziął głęboki oddech, a potem kichnął tak potężnie, że wzbudzonej energii nie udało się zatrzymać. Dziewiętnastowieczna rewolucja przemysłowa przemodelowała większość zjawisk, doświadczeń i postaw. Nagle rzeczywistość Europy i Ameryki Północnej (Stany Zjednoczone) dostała przyspieszenia, którego do dziś nie udało się zatrzymać. Przemiany społeczne inicjowały przemiany kulturowe, czas powoli zatracał linearny charakter, wiele zjawisk w sztuce pojawiało się za szybko, tylko po to, by jeszcze szybciej zgasnąć wyparte kolejnymi pomysłami.

Opublikowano: 07 listopada 2018

Świat przyspieszył, a wraz z nim zmieniały się oceny kwalifikacji, zmieniło się także znaczenie jednostki w ekspansywnym świecie. Nieprzewidywalność, zaskoczenie, niepokój, strach, to wszystko spowodowało, że ludzie poddani presji w krótkim czasie musieli wypracować nowe, odmienne postawy. Teorie próbowały nadążyć za rzeczywistością, sztuka – jako obraz egzystencji – kreowała zupełnie nowe zjawiska. Każdy z elementów kreatywnej komunikacji próbował określić swoje miejsce – z jednej strony dopasować się do burzliwego nurtu, z drugiej zaproponować własną wykładnię zachodzących zjawisk. Tym bardziej teatr, który jest „wydarzeniem o charakterze publicznym�, od razu podążył za nowymi trendami.

Twórcy teatru z radoÅ›ciÄ… przesiedli siÄ™ do futurystycznej maszyny, odrzucajÄ…c schematy, stosujÄ…c nowe pojÄ™cia, uwypuklajÄ…c znaczenie prozy (jÄ™zyk nowoczesny, komunikatywny, jÄ™zyk nowych klas spoÅ‚ecznych), przewartoÅ›ciowujÄ…c ciszÄ™ w teatrze, pustÄ… scenÄ™. XIX wiek zainicjowaÅ‚ ruch myÅ›lowy, który odrzucaÅ‚ wszelkie tradycje, także te zwiÄ…zane ze spoÅ‚ecznÄ… rolÄ… teatru. PokÅ‚osiem tego byÅ‚y metateatralne praktyki Luigiego Pirandello rozbijajÄ…ce iluzjÄ™ teatralnÄ…. Bertold Brecht rwaÅ‚ narracjÄ™ songami, skrótami, manifestami czy monologami wewnÄ™trznymi (solilokwia) demolujÄ…c tak lubiany przez publiczność zÅ‚udny realizm.

 
Teatr nagle zaczął mówić własnym językiem, „ujawniać zaplecze�, przy okazji bojkotować samego siebie, stając się tym samym – paradoksalnie – w jakiś sposób bezbronny.

 

Koncepcja Gordona Craiga o zastÄ…pieniu aktora nadmarionetÄ… â€“ lalkÄ…, która bezwzglÄ™dnie podlegać bÄ™dzie zaleceniom reżysera – wywoÅ‚aÅ‚a ferment, którego efektem byÅ‚o nowe podejÅ›ciu do dotychczasowego podziaÅ‚u zadaÅ„ w teatrze: dramaturg zaczÄ…Å‚ reżyserować, gwiazdy zastÄ…piÅ‚a zespoÅ‚owość. W skrajnych przypadkach negowano podmiotowoÅ›ci publicznoÅ›ci jak choćby w PublicznoÅ›ci zwymyÅ›lanej Petera Handkego. ZmieniÅ‚a siÄ™ funkcja dramatu, a co za tym idzie rola dramaturga, dwudziestowieczny teatr dokumentalny korzystaÅ‚ z adaptacji autentycznych, nagranych wypowiedzi zwykÅ‚ych ludzi. Nawet czas – wydawać siÄ™ mogÅ‚o staÅ‚a i niezmienna „realnośćâ€� – okazaÅ‚ siÄ™ niedoskonaÅ‚y, ulegÅ‚ zmianom, nie byÅ‚ już linearny tylko chaotyczny, przywoÅ‚any, niejednoznaczny.

Wszystkie opisane zjawiska rozpoczÄ…Å‚ impuls „wieku zorganizowanej pamiÄ™ciâ€� (jak pisze o nim Jürgen Osterhammel w Historii XIX wieku – Przeobrażenie Å›wiata), wieku porzÄ…dkowania, archiwizowania, opisywania, czyli „ucywilizowaniaâ€� rzeczywistoÅ›ci. A to za sprawÄ… powstajÄ…cych w tym czasie muzeów, publicznych biblioteki, archiwów paÅ„stwowych oraz wynalazków tak niezbÄ™dnych w utrwalaniu pamiÄ™ci, jak fotografia czy film. Jest w tym jakaÅ› dziejowa przewrotność, gdyż „zorganizowanie pamiÄ™ciâ€� podniosÅ‚o znaczenie nauki, a co za tym idzie różnego rodzaju eksperymenty (w tym także w sztuce) mogÅ‚y nabrać niezwykÅ‚ego rozmachu.

Krótkie wprowadzenie do  Kirsten E. Shephed-Barr należy odczytywać, odnoszÄ…c siÄ™ do tej niezwykÅ‚ej, dziewiÄ™tnastowiecznej skali.

 
Warto dodać, że nikt wcześniej nie ujawnił tylu zagadek, ale też nikt wcześniej nie zadawał odpowiednich pytań. Działania te, z oczywistych względów stanowiły ożywczy ferment sztuki/teatru, ale jak każda rewolucja, z początku spotkały się z dezaprobatą. Również dziś wielu opiera ocenę dramatu/teatru na powierzchownej znajomości.

 

 

Nadal przeciętny widz postrzega go jako rozrywkę dostarczającą pouczających lekcji, ale niekoniecznie mającą zaraz wstrząsać posadami jego konsumpcyjnego nonkonformizmu. Dobrze zatem, że wciąż pojawiają się publikacje, które w przystępny sposób wyjaśniają złożoną nietuzinkowość teatralnych fenomenów.

Na koniec smutna konstatacja dla anarchistów (dla bardziej pasywnych uczestników życia zapewne mniej) – wrzenie rewolucyjne już „siÄ™ odbyÅ‚oâ€�, obecnie mamy do czynienia z czymÅ› nowym, niezauważalnym, peÅ‚zajÄ…cym, wkradajÄ…cym siÄ™ podstÄ™pnie – niczym wojna hybrydowa – do naszej Å›wiadomoÅ›ci za pomocÄ… cyfrowych technologii. I nie jesteÅ›my oczywiÅ›cie na to gotowi. Nie bÄ™dzie kolejnego widowiska, nie ma mowy o egzaltacji czy euforii, jest tylko precyzyjna, logicznie pracujÄ…ca maszyna, która – w przyszÅ‚oÅ›ci uczyni z nas zapewne bogów – ale przy okazji wyruguje potrzebÄ™ estetyzacji. Może dlatego warto powracać do publikacji, które ukazujÄ… nas jako półherosów, maÅ‚ych marzycieli zmagajÄ…cych siÄ™ z romantyczno-absurdalnym przekonaniem, że można wszystko opowiedzieć za pomocÄ… gotowych super praktyk czy teorii.

Warto wracać do historii „czegokolwiek�, bo tylko ona nie pozostawia złudzeń.

 

WiÄ™cej tekstów tego autora znajdziesz .

Opublikowano: Marzena Gawłowska

CENTRUM ANALIZ, MODELOWANIA I NAUK OBLICZENIOWYCH (CAMINO)
E: camino@uni.lodz.pl

Projekt Multiportalu U� współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR