¾«¶«Ó°ÊÓ

RAZEM I OSOBNO – czyli o polsko-czesko-słowackich kontaktach filmowych

Mariola Wiktor

 

W filmowych kontaktach polsko-czeskich i polsko-słowackich wciąż mamy wiele do zrobienia, poprawienia, ulepszenia.

 

Opublikowano: 09 stycznia 2019

Choć sporo łączy nas z południowymi sąsiadami (geograficzna bliskość, językowe podobieństwa, uwarunkowania historyczne, doświadczenia komunizmu, przemiany ustrojowe, a w ostatnich latach rosnąca liczba filmowych koprodukcji i nieformalnych kontaktów), to daleko nam do modelowej współpracy w regionie, jaką wypracowały np. kraje skandynawskie. Mimo istnienia Funduszu Wyszehradzkiego oraz festiwali wyspecjalizowanych w promocji kina czeskiego i słowackiego w Polsce, takich jak Lubuskie Lato Filmowe czy Kino na Granicy, wciąż brakuje silnej reprezentacji naszych produkcji w Karlowych Warach oraz rozwiązań instytucjonalnych i regulacji prawnych, które wspierałyby koprodukcje regionalne. Nie chodzi jedynie o rozwijanie narodowych przemysłów filmowych, ale o myślenie szersze, w kategoriach wspólnoty środkowoeuropejskiej. Na rok 2019 zaplanowane jest wprawdzie wprowadzenie w Polsce systemu zachęt finansowych dla produkcji audiowizualnych zakładające 30-procentowy zwrot kosztów, ale na efekty trzeba jeszcze poczekać.

Marzyłoby mi się, byśmy skorzystali z modelu krajów skandynawskich, które zachowując silną pozycję na rynku europejskim, skutecznie walczą o przebicie się do międzynarodowego obiegu dystrybucyjnego i do szerokiej widowni, również tej za oceanem. Przydałaby się regionalna instytucja wspierająca produkcję i dystrybucję ze środków publicznych i prywatnych oraz współpraca w zakresie świadczenia usług produkcyjnych w poszczególnych krajach dla zagranicznych, także hollywoodzkich, producentów. Skutkowałoby to boomem dla kinematografii narodowych.

 
To nie przypadkiem PragÄ™ od koÅ„ca lat 90. nazwano „Hollywoodem Wschoduâ€�, bo to nad WeÅ‚tawÄ… powstawaÅ‚y m.in. Mission Impossible, Tożsamość Bourne’a, Casino Royale czy OpowieÅ›ci z Narnii.

 

Na szczęście w Polsce sytuacja w ciągu ostatnich lat się zmieniła. Dobrze, że Polski Instytut Sztuki Filmowej zdecydował się trzy lata temu na stworzenie specjalnego wsparcia dla międzynarodowych koprodukcji mniejszościowych. W tym czasie dofinansowano ponad jedną trzecią złożonych projektów, w większości młode europejskie kino, przykładając dużą wagę do współpracy w naszym regionie z funduszami filmowymi przede wszystkim z Czech i Słowacji, choć także z Litwy, �otwy, Ukrainy.

To siÄ™ zwraca i opÅ‚aca. AgnieszkÄ™ KurzydÅ‚o z firmy MD4 do współpracy przy nowym filmie Jana HÅ™ebejka zaprosiÅ‚ Viktor TauÅ¡, koproducent filmów Czerwony pajÄ…k i Czerwony kapitan. Na podobieÅ„stwa i różnice tego drugiego tytuÅ‚u z Psami Pasikowskiego zwraca uwagÄ™ Jacek NagÅ‚owski w książce  pod red. Ewy Ciszewskiej i MikoÅ‚aja Góralika.

 
W tym miejscu kłania się (przydałaby się osobna publikacja) potrzeba zainteresowania dystrybutorów w Polsce, w Czechach i na Słowacji znakomitymi warsztatowo i doskonale komentującymi współczesność filmami z nurtu artystycznego kina gatunkowego. To wciąż niewykorzystane pole do współpracy, ale i luka w filmowej edukacji Polaków i naszych południowych sąsiadów.

 

Inna polska koprodukcja Kawki na drodze w reż. Olmo Omerzu z polskim udziaÅ‚em producenckim Natalii Grzegorzek z Koskino i muzykÄ… PawÅ‚a Szamburskiego oraz post-produkcjÄ… DI Factory - jest czeskim kandydatem do Oscara, a polsko-czesko-sÅ‚owacka Fuga w reż. Agnieszki SmoczyÅ„skiej zostaÅ‚a rewelacyjnie przyjÄ™ta w Cannes — nie wspominajÄ…c o wczeÅ›niejszych sukcesach czesko-sÅ‚owacko-polskiej koprodukcji Ja, Olga Hepnarová (z nominacjÄ… do Czeskich Lwów dla Michaliny OlszaÅ„skiej jako najlepszej aktorki pierwszoplanowej i dla Adama Sikory jako najlepszego operatora). O tym, że faktycznie coÅ› drgnęło we współpracy koprodukcyjnej miÄ™dzy PolskÄ… i Czechami, Å›wiadczy także nagroda dla Agnieszki Holland za GorejÄ…cy krzew (laureat Czeskich Lwów) i miÄ™dzynarodowe sukcesy Pokotu.

 
Trudno także pominąć milczeniem coraz liczniejszy udziaÅ‚ polskich aktorów w kinie naszych poÅ‚udniowych sÄ…siadów. MaÅ‚gorzata Kożuchowska, Michalina OlszaÅ„ska, Maciej Stuhr, Andrzej Mastalerz, Andrzej DelÄ…g, MichaÅ‚ Å»ebrowski â€“&²Ô²ú²õ±è; dla Czechów i SÅ‚owaków sÄ… to Å›wietni aktorzy z nieogranymi twarzami, a w rolach, które im siÄ™ w koprodukcjach proponuje, uciekajÄ… od image’u wykreowanego przez nich w Polsce.

 

To w ogóle temat na odrÄ™bny esej. Głębszej analizy wymaga także inne zjawisko. Ostatnie edycje festiwalu w Karlowych Warach przekonujÄ…, że podziaÅ‚ na polskie kino martyrologiczne i czeskie autoironiczne, peÅ‚ne humoru, przestaje być taki oczywisty jak przed laty. Adaptacja Braci Karamazow Petra Zelenki w Nowej Hucie jest tego Å›wietnym przykÅ‚adem i zarazem zapowiedziÄ…. Dobrze, że ten temat przywoÅ‚any zostaÅ‚ w monografii, która pobudziÅ‚a mnie do powyższych refleksji.

Brakuje mi w tej kwestii szerszego spojrzenia. Choćby dlatego, że ostatnie lata pokazujÄ…, że nadal, mimo pozytywów, mamy na tym polu wiele do zrobienia i to, co dziÅ› obserwujemy, jest kontynuacjÄ… trudnoÅ›ci, choć innego rodzaju.

 
W przeszÅ‚oÅ›ci niestety nazbyt czÄ™sto cieniem na naszych relacjach kÅ‚adÅ‚a siÄ™ polityka, napiÄ™cia w stosunkach miÄ™dzynarodowych, odgórnie narzucana propaganda, uprzedzenia, stereotypy utrudniajÄ…ce współpracÄ™ i edukacjÄ™. DziÅ› zastÄ…piÅ‚a je rywalizacja o zagraniczne usÅ‚ugi producenckie, w której, póki co, przegrywamy z Czechami i SÅ‚owakami.  

 

Z drugiej jednak strony, co zaznaczajÄ… autorzy , we wszystkich okresach historii dochodziÅ‚o do kontaktów nieoficjalnych i autentycznej, niewymuszonej współpracy oraz ciekawoÅ›ci innego. DziÄ™ki temu panorama wzajemnych kontaktów staÅ‚a siÄ™ bogatsza i bardziej zÅ‚ożona, choć nie wyczerpuje caÅ‚oÅ›ci tego niezwykle skomplikowanego zagadnienia.

Doceniam fakt, że ta monografia w ogóle powstaÅ‚a, bo publikacji na ten temat byÅ‚o w Polsce zadziwiajÄ…co niewiele. Mam szacunek dla autorów, którzy w swoich esejach zarysowali szerokÄ… perspektywÄ™ historycznÄ… kontaktów filmowych z naszymi poÅ‚udniowymi sÄ…siadami od lat przedwojennych - przez czas komunizmu aż do okresu po 1989 roku. Co wiÄ™cej, filmoznawcy oraz bohemiÅ›ci polscy i zagraniczni w równym stopniu jak relacjom na szczeblach oficjalnych instytucji - poÅ›wiÄ™cili uwagÄ™ zarówno mniej znanym i niekoniecznie zrealizowanym pojedynczym projektom, problemom recepcji sukcesów filmowych Andrzeja Wajdy, edukacji filmowej, jak i wspomnianym kontaktom nieformalnym, prywatnym, co szczególnie widać w wywiadzie z Januszem Majewskim, autorem m.in. znakomitej koprodukcji ZaklÄ™te rewiry.

Mamy zatem z Czechami i SÅ‚owakami dÅ‚ugÄ…, ale i trudnÄ…, peÅ‚nÄ… zakrÄ™tów historiÄ™ kontaktów filmowych. PrzyglÄ…dajÄ…c siÄ™ współczesnym relacjom i koprodukcjom, warto o tym pamiÄ™tać, bo jest to ciÄ…gÅ‚y proces wzajemnego uczenia siÄ™, inspirowania i czerpania z siebie. Nie ma od niego odwrotu.  pod redakcjÄ… Ewy Ciszewskiej i MikoÅ‚aja Góralika jest krokiem milowym w opisie tego zbliżania i pokonywania kolejnych barier. DziÅ› już nie tyle politycznych i historycznych, ile mentalnych, kulturowych, organizacyjnych, ekonomicznych. Czekam na ciÄ…g dalszy i nie wÄ…tpiÄ™, że powstanie.

 

WiÄ™cej tekstów autorki znajdziesz . 

 

 

Opublikowano: Marzena Gawłowska

CENTRUM ANALIZ, MODELOWANIA I NAUK OBLICZENIOWYCH (CAMINO)
E: camino@uni.lodz.pl

Projekt Multiportalu U� współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR