¾«¶«Ó°ÊÓ

Apetyt na kino włoskie

Mariola Wiktor

 

O tym, jak bolesna jest świadomość stagnacji własnej kinematografii, zwłaszcza po złotym okresie kina z lat 50., 60. i 70. oraz z jaką niecierpliwością Włosi czekają na nowe objawienia, przekonywałam się co roku, pielgrzymując od niemal 20 lat na festiwal filmowy w Wenecji, gdzie o statuetki walczą tam zawsze co najmniej trzy włoskie filmy. Ta uwaga nie dotyczy może ostatniego okresu, bo pojawiły się wreszcie na tym rynku nazwiska triumfujące na festiwalu weneckim, a także canneńskim oraz berlińskim — filmy Paolo Sorrentino, Matteo Garonne, Luca Guadagnino, Alby Rochwacher, Gianfranco Rosiego. Nie zmienia to jednak faktu, że przez długie lata Włosi pozostawali trochę na uboczu kina artystycznego, docenianego i rozpoznawalnego w świecie.

Opublikowano: 04 marca 2019

Nie zapomnÄ™ projekcji weneckich, gÅ‚oÅ›no wybuczanych przez WÅ‚ochów, kiedy w czołówce jako producent filmu pojawiaÅ‚a siÄ™ wÅ‚oska telewizja powiÄ…zana z imperium Silvio Berlucsoniego. Nienawidzony za schlebianie masowym i niewybrednym gustom magnat telewizyjny i prasowy nie kojarzyÅ‚ siÄ™ na Lido z produkcjami wielkiego kina Mistrzów, a filmy produkowane przez RAI czy MedusÄ™ nie cieszyÅ‚y siÄ™ dobrymi notowaniami wÅ›ród (nie tylko lokalnych) krytyków. To nie przypadkiem przez dÅ‚ugie lata ZÅ‚ote Lwy Weneckie skutecznie omijaÅ‚y kino wÅ‚oskie.

AnalizujÄ…c listÄ™ laureatów tej nagrody, widać, że po 1980 roku wÅ‚oskÄ… kinematografiÄ™ reprezentuje na niej jedynie Ermanno Olmi (Legenda o Å›wiÄ™tym pijaku, 1988) i Gianni Amelio (Echa dzieciÅ„stwa, 1998). Aż do 2013 roku, czyli przez 15 lat,  WÅ‚osi czekali na kolejnego ZÅ‚otego Lwa, którego odebraÅ‚ Granfranco Rosi za RzymskÄ… aureolÄ™, która notabene byÅ‚a pierwszym dokumentem nagrodzonym najwyższym laurem na Lido. Radość WÅ‚ochów byÅ‚a niewyobrażalna. ZwÅ‚aszcza że ze Srebrnym Lwem, przyznawanym w różnych kategoriach byÅ‚o jeszcze gorzej. Po 1980 roku odebraÅ‚ go jedynie Ermanno Olmi za najlepszy scenariusz do filmu Niech żyje czcigodna pani (1987), Carlo Mazzacurati za film Il Toro (1994) i Emanuele Crialese za najlepszy debiut 2006 — ZÅ‚ote wrota. Ten ostatni ma na swoim koncie także WielkÄ… NagrodÄ™ Jury z 2011 roku za Terraferma, ale i tutaj trudno fetować czÄ™ste wÅ‚oskie triumfy. Choćby dlatego, że laur dla Crialese przyznany zostaÅ‚ po 14 latach od ostatniego nagrodzonego wÅ‚oskiego filmu — Ból dorastania Paolo Virzi (1997), i 16 lat od triumfu Sprzedawcy marzeÅ„ Giuseppe Tornatore (1995).

 
Kiedy pięć lat temu w Wenecji zapytaÅ‚am zmarÅ‚ego niedawno Mistrza Bernardo Bertolucciego o to, jak ocenia współczesne kino wÅ‚oskie i Å›wiatowe, zwÅ‚aszcza amerykaÅ„skie, z którego wÅ‚oskie kino gatunkowe czerpaÅ‚o garÅ›ciami, jego odpowiedź potwierdziÅ‚a moje spostrzeżenia: „Przez cale lata miaÅ‚em wrażenie, że kino wÅ‚oskie trwa w uÅ›pieniu. Nic ciekawego siÄ™ w nim nie dziaÅ‚oâ€� - wyznaÅ‚ Bertolucci – „Dopiero niedawno pojawiÅ‚a siÄ™ tu fala bardzo zdolnych i ciekawych reżyserów, takich jak Paolo Sorrentino. Jestem pod wielkim wrażeniem jego filmu Boski, ale ceniÄ™ także Matteo Garonne za ³Ò´Ç³¾´Ç°ù°ùÄ™. W Å›wiatowym kinie ton nadal narzuca Hollywood, choć to jest już niestety inna Fabryka Snów, niż ta sprzed 20 czy 30 laty. A to dlatego, że niegdysiejszych prawdziwych pasjonatów i miÅ‚oÅ›ników kina, którzy kierowali wielkimi studiami, zastÄ…pili biznesmeni, ksiÄ™gowi, finansiÅ›ci, czyli ludzie, dla których wyniki budżetowe przekÅ‚adajÄ… siÄ™ zdecydowanie nad rezultaty artystyczneâ€�.

 

W książce  pod redakcjÄ… Anny Miller-Klejsy i Diany DÄ…browskiej, wydanej wÅ‚aÅ›nie nakÅ‚adem Wydawnictwa Uniwersytetu Å�ódzkiego, znalazÅ‚am pogłębionÄ… perspektywÄ™ tÅ‚umaczÄ…cÄ… powody i przyczyny owej anemicznoÅ›ci kina wÅ‚oskiego po wspomnianej dacie. Jednak nie tylko to. Ciekawie i przystÄ™pnie napisane eseje analizujÄ… m.in.: fenomen wÅ‚oskiego kina gatunkowego (komedia wÅ‚oska lat 80. i 90., giallo i horrory na tle kina popularnego), pozaartystyczne uwikÅ‚ania tej kinematografii do roku 2016 (rzucone na tÅ‚o przemian spoÅ‚ecznych, politycznych, obyczajowych), a także schyÅ‚kowy okres twórczoÅ›ci Mistrza Felliniego. Zebrane teksty przyglÄ…dajÄ… siÄ™ ponadto ambiwalentnemu stosunkowi do Italii Bernarda Bertolucciego, nieschematycznej perspektywie emigracji w Lamerice Gianniego Amelio, współczesnemu kinu autorskiemu (Paolo Sorretino), proponujÄ… również refleksjÄ™ na temat kina dokumentalnego Gianfranco Rosiego. DziÄ™ki temu otrzymujemy zÅ‚ożony i paradoksalnie wcale nie tak negatywnie oczywisty obraz tej kinematografii.

Owszem, nie Å›wieciÅ‚a ona miÄ™dzynarodowych triumfów, ale autorzy artykułów czÄ™sto wskazujÄ…, że na przykÅ‚ad kino popularne w wydaniu grupy tak zwanych melancholijnych komików, a dziÅ› już klasyków — Carla Verdone, Francesca Nutiego, Massima Troisiego i Roberta Benigniego â€” nie byÅ‚o pozbawione ambicji.

 
Według Diany Dąbrowskiej komedia włoska lat 80. i 90. przeciwstawiała się hegemonii hollywoodzkich blockbusterów, charakteryzowała się swoistym poczuciem humoru, autorską wizją, wprowadzała specyfikę regionu, była kronikarzem zmian społecznych i obyczajowych tamtego okresu.

 

Z kolei Grzegorz Fortuna zauważa, że traktowane czÄ™sto podrzÄ™dnie kino gatunkowe to jednak fundament wÅ‚oskiej kinematografii, a w kinie nawet tak skrajnie eksploatacyjnym, jak kontrowersyjny Cannibal Holocaust widać autorski sznyt, antykolonialnÄ… wymowÄ™ i krytykÄ™ mediów. Z kolei Grażyna Stachówna przypomina, że uchodzÄ…cy za mistrza filmów klasy B Dario Argento, wpÅ‚ynÄ…Å‚ na twórczość Johna Carpentera, Martina Scorsese czy Quentina Tarantino, a w jego filmach oprócz aktorów wÅ‚oskich chÄ™tnie pojawiali siÄ™ zagraniczni, tej klasy co Max von Sydow, Adrien Brody, Jennifer Connelly, Thomas Kretchsmann.

Ta , choć nie wyczerpuje zagadnienia i pomija wiele nazwisk, daje asumpt i wskazuje na tropy do dalszych badaÅ„ i studiów. PorzÄ…dkuje spojrzenie na najnowsze wÅ‚oskie produkcje, które do polskich kin trafiajÄ… wciąż dość wybiorczo. I chociażby z tego powodu jest niezwykle cenna. Nick Vivarelli napisaÅ‚ w „Varietyâ€� z okazji ostatniego Berlinale, że dziÅ› mÅ‚ode pokolenie wÅ‚oskich reżyserów bez obaw swoich starszych kolegów, korzysta zarówno z możliwoÅ›ci pokazywania swoich produkcji jednoczeÅ›nie w kinach, jak i na platformach streamingowych oraz w globalizujÄ…cej siÄ™ telewizji.

 
Ta ostatnia w przeciwieÅ„stwie do imperium Berlusconiego daje obecnie wiÄ™cej możliwoÅ›ci artystycznej kreacji. HBO, Netflix, Vision Distribution (dystrybutor kinowy utworzony przez europejskÄ… pÅ‚atnÄ… sieć telewizji Sky) narzucajÄ… czasami uniwersalizacjÄ™ tradycyjnie wÅ‚oskich tematów.

 

PrzykÅ‚adem jest choćby znakomity film Piranie w reżyserii Claudio Giovannesiego z nagrodzonym ZÅ‚otym Niedźwiedziem scenariuszem Roberto Saviano (od sierpnia w polskich kinach). Tym razem Saviano odchodzi od anatomii neapolitaÅ„skiej mafii w stronÄ™ moralitetu o utracie niewinnoÅ›ci nastolatków, którzy z braku perspektyw, autorytetów, presji konsumpcyjnego modelu życia wkraczajÄ… na drogÄ™ przestÄ™pstwa. Kino wÅ‚oskie, wspomnÄ™ tu jeszcze takie przeboje jak Genialna przyjaciółka Severino Costanzo czy MÅ‚ody papież Paolo Sorrentino, jest wiÄ™c dziÅ› bardziej widoczne w Europie i w Polsce. Oby ta obecność dopisaÅ‚a nowy rozdziaÅ‚ triumfujÄ…cego kina wÅ‚oskiego po 1980 roku.

 

WiÄ™cej tekstów autorki znajdziesz . 

Opublikowano: Marzena Gawłowska

CENTRUM ANALIZ, MODELOWANIA I NAUK OBLICZENIOWYCH (CAMINO)
E: camino@uni.lodz.pl

Projekt Multiportalu U� współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR