¾«¶«Ó°ÊÓ

Obejrzymy film?

Piotr Szwed

 

Nie ma chyba nauczyciela, który nie słyszał tego pytania. Najczęściej pada ono, gdy zmęczeni kolejną lekcją uczniowie pragną wytchnienia i urozmaicenia zajęć. Tylko z tych dwóch powodów można oczywiście zgodzić się na wyrażaną często błagalnym tonem propozycję, zyskując aprobatę i przy okazji chwilę własnego odpoczynku.

Opublikowano: 19 września 2018

Trudno jednak mówić w tym przypadku o przemyślanej, celowej filmowej czy audiowizualnej edukacji. Jeśli mamy ochotę się nią zająć – w ramach zajęć szkolnych, pozaszkolnych czy uniwersyteckich, można zacząć od zadania sobie podstawowego pytania: po co film?

Pomocna w udzieleniu na nie sensownej odpowiedzi może być książka , w której zebrano artykuÅ‚y kilkunastu naukowców i pedagogów (filmoznawców, kulturoznawców, polonistów). Ponieważ od lat staram siÄ™ w coraz wiÄ™kszym stopniu audiowizualizować lekcje jÄ™zyka polskiego oraz prowadzÄ™ zajÄ™cia koÅ‚a filmowego, liczyÅ‚em, że poÅ›ród zawartych w książce teoretycznych rozważaÅ„ znajdÄ™ garść inspirujÄ…cych, praktycznych rozwiÄ…zaÅ„ i nie zawiodÅ‚em siÄ™.

Po pierwsze, nie szkodzić – ta zasada w przypadku edukacji filmowej jest dobrym punktem wyjścia. Przed rozpoczęciem lekcji warto zdać sobie sprawę, że przystępując do niej, można uniknąć kilku dość częstych błędów.

Bogusław Skowronek słusznie zwraca uwagę na wady formalistycznej, z ducha wyłącznie strukturalistycznej analizy. Jeśli więc przychodzimy na zajęcia uzbrojeni w aparat pojęciowy filmoznawcy i zanadto skupimy się na prezentowaniu kodu „semiotycznie zamkniętego dzieła�, chcąc zamienić uczniów w badaczy jego struktury, jest niemal pewne, że zgasimy gdzieś po drodze ich chęć do swobodnej rozmowy, sparaliżujemy pragnienie dzielenia się wrażeniami.

Witold Jakubowski zwraca z kolei uwagę na anachroniczność dzielenia kultury, a więc i filmów, na elitarne i popularne, a co za tym idzie – dobre i złe. Oczywiście nauczyciel jest kimś, kto powinien podsuwać uczniom bardziej wymagające, mniej oczywiste produkcje, zachęcać do poznania klasyki kinematografii.

Nie wolno jednak lekceważyć potencjału kina bardziej komercyjnego, ani dokonywać jego stygmatyzacji.

PamiÄ™tam, że kilka lat temu, podczas spotkania z Krzysztofem Zanussim, dość mocno mnie poirytowaÅ‚y jego wygÅ‚aszane w stronÄ™ mÅ‚odzieży sugestie, by obcować jedynie z arcydzieÅ‚ami i nie tracić czasu na przykÅ‚ad na seriale. TÄ™ pogardliwÄ… opiniÄ™ o serialach autor Barw ochronnych wygÅ‚aszaÅ‚ w czasach nazywanych nowÄ… zÅ‚otÄ… erÄ… telewizji, która poprzez produkcje takie jak The Wire, Breaking Bad, Black Mirror czy True Detective zmieniÅ‚a caÅ‚kowicie wyobrażenie o tym gatunku, sprawiajÄ…c że staÅ‚ siÄ™ on współczeÅ›nie nie tylko źródÅ‚em rozrywki, ale niejednokrotnie fascynujÄ…cÄ… formalnie okazjÄ… do analizy współczesnej kultury.

Jeszcze innym problemem może być instrumentalne traktowania filmu, uczynienie z niego tendencyjnej egzemplifikacji z góry przyjętych tez (polonistycznych czy wychowawczych).

Witold Jakubowski słusznie krytuje zawarte w wielu dawnych i obecnych poradnikach i programach sugestie dotyczące nadmiernego nadzoru pedagogicznego nad odbiorem kinematografii przez młodzież. Nauczyciel zmienia się wtedy w naiwnego strażnika właściwej interpretacji, któremu pomysłowość uczniowska nie jest do niczego potrzebna, wręcz zaburza doskonały scenariusz zajęć, zwieńczony jakże ubogacającymi wnioskami.

Unikanie tych błędów to ledwie pierwszy, mały krok. Na szczęście dawno minęły już czasy, gdy nauczyciel, chcący prowadzić ciekawe zajęcia na temat filmu był siłaczką, zapuszczającą się na nieznany teren nowych form kultury – z garścią dobrych intencji i szlachetnego entuzjazmu.

Obecnie wystarczy właściwie rozejrzeć się wokół i korzystać: z Filmoteki Szkolenej (warto odnaleźć w bibliotece zestaw 26 płyt DVD MKiDN przekazany niemal dekadę temu wszystkim ponadgimnazjalnym szkołom w Polsce); z bogatej oferty materiałów dydaktycznych, choćby dostępnych na stronie Legalnej Kultury, z możliwości, jakie daje NINATEKA, wyjątkowa w skali kraju biblioteka multimedialna z ponad 6 tysiącami filmów i audycji o kulturze; ze świetnych zajęć proponowanych przez instytucje takiej jak np. Narodowy Instytut Audiowizualny czy Narodowe Centrum Kultury i EC1 �ódź – Miasto Kultury, podczas których uczniowie pod okiem filmowców dokonują rozkładania i składania na nowo klasycznych dzieł polskiego kina.

Nie do przecenienia sÄ… także możliwoÅ›ci, jakie stwarza internet jako przestrzeÅ„ powstawania fandomów&²Ô²ú²õ±è;–

gigantycznych spoÅ‚ecznoÅ›ci, których imponujÄ…ca dziaÅ‚alność interpretacyjna zmieniÅ‚a wizerunek fana z emocjonalnego entuzjasty w czÄ™sto bardzo wnikliwego i wymagajÄ…cego analityka, a filmowców skÅ‚oniÅ‚a do umieszczania w produkcjach niezliczonej iloÅ›ci aluzji i nawiÄ…zaÅ„. JeÅ›li racjÄ™ ma przywoÅ‚ywany przez MaÅ‚gorzatÄ™ LisowskÄ…-Magdziarz, Henry Jenkins (współautor publikacji  twierdzÄ…cy, że aktywny fan dobrowolnie rozwija najważniejsze umiejÄ™tnoÅ›ci komunikacyjne XXI wieku (m.in. sytuowanie tekstów w tradycji kultury, selekcjonowanie i archiwizowanie wiedzy, formuÅ‚owanie problemów i opinii, poszerzanie sfery kontaktów, przestrzeganie okreÅ›lonej etykiety...), to nauczyciel może wyciÄ…gnąć z tego bardzo optymistyczny wniosek. Duża grupa uczniów regularnie, dobrowolnie i czÄ™sto nieÅ›wiadomie doskonale przygotowuje siÄ™ do lekcji. Trzeba tylko umieć je poprowadzić.

 

WiÄ™cej tekstów autora znajdziesz . 

Opublikowano: Marzena Gawłowska

CENTRUM ANALIZ, MODELOWANIA I NAUK OBLICZENIOWYCH (CAMINO)
E: camino@uni.lodz.pl

Projekt Multiportalu U� współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR