¾«¶«Ó°ÊÓ

Smutna miłość Narcyza

Andrzej Rostocki

 

Wielu z nas wie, również z osobistego doświadczenia, jak trudno jest osiągnąć pozytywną samoakceptację, nie popadając w pychę, próżność i samouwielbienie z jednej strony oraz zbytnią pokorę i brak szacunku do siebie z drugiej.

 

Opublikowano: 24 stycznia 2020

Simon Blackburn w książce   z budzÄ…cÄ… podziw erudycjÄ…, bÅ‚yskotliwoÅ›ciÄ… i poczuciem humoru, pokazuje filozoficzne i psychologiczne paradoksy kochania siebie. Bez wiary w siebie, bez wÅ‚aÅ›ciwej oceny wÅ‚asnej wartoÅ›ci budowanej przede wszystkim poprzez autentyczne, pozbawione hipokryzji relacje ze spoÅ‚ecznym otoczeniem, nie można okreÅ›lić wÅ‚asnej tożsamoÅ›ci. A przecież tylko na tym fundamencie możemy przedstawiać innym obraz wÅ‚asnej osoby, który jest dla nas istotny. Jednym z ważnych elementów zespoÅ‚u autodefinicji skÅ‚adajÄ…cych siÄ™ na poczucie tożsamoÅ›ci i odpowiadajÄ…cych na pytanie „kim jestem?â€� jest duma z wÅ‚asnych realnych osiÄ…gnięć, potwierdzonych w relacjach ze „znaczÄ…cymi Innymiâ€�. Jednak analiza wielu przypadków opisanych w podrÄ™cznikach psychologii (i w omawianej książce) pokazuje, jak Å‚atwo, zbytnio koncentrujÄ…c siÄ™ na sobie, popaść w pychÄ™ i próżność. Potoczne zÅ‚oÅ›liwe powiedzenie dobrze oddaje tÄ™ dziwnÄ… i mÄ™czÄ…cÄ… otoczenie przypadÅ‚ość, jako „zakochanie siÄ™ w sobie ze wzajemnoÅ›ciÄ…â€�.

 
OdwoÅ‚ujÄ…c siÄ™ do powyższego mechanizmu psychologicznego, Simon Blackburn nawiÄ…zuje w dużej części swojej °ì²õ¾±Ä…ż°ì¾± do mitu Narcyza, nieszczÄ™snego syna nimfy Liriope, który zakochaÅ‚ siÄ™ we wÅ‚asnym odbiciu ujrzanym w lustrze wody. Jest to jeden z najbardziej psychologicznie trafnych mitów greckich, piÄ™knie przedstawiony w Metamorfozach Owidiusza.

 

CzytajÄ…c ten rozdziaÅ‚, uÅ›wiadamiamy sobie przy okazji, jak wiele Zygmunt Freud i współczesna neopsychoanaliza zawdziÄ™czajÄ… greckiej mitologii. Wystarczy przejrzeć WikipediÄ™ (kategoria „kompleksy psychologiczneâ€�), by z zaskoczeniem przypisać sobie kilka psychicznych defektów: kompleks Edypa, Elektry, Jokasty, Kasandry, Klitajmestry, Medei. Na szczęście „kompleks maÅ‚ego czÅ‚onkaâ€�, podobno czÄ™sto spotykany wÅ›ród mężczyzn, trudno jest wyprowadzić z mitologii greckiej. Chociaż nie wiemy, czy mÄ™stwo Hektora, Achillesa i Filokteta â€” bohaterów Iliady Homera — nie byÅ‚o wojowniczÄ… kompensacjÄ™ fizjologicznych braków.

Lektura tej fascynujÄ…cej  uÅ›wiadomiÅ‚a mi potrzebÄ™ rozszerzenia filozoficznej i psychologicznej analizy dokonanej przez autora o wÅ‚asne spostrzeżenia dotyczÄ…ce iluzorycznego spoÅ‚ecznego zwierciadÅ‚a, jakim jest Facebook.

 
Wiadomo, że bez zwrotnych pozytywnych informacji o naszej osobie ze strony społecznego otoczenia, nie zbudujemy spójnej i stabilnej samooceny. Jednak autentycznych i szczerych relacji z najbliższymi (Simon Blackburn poświęca sporo miejsca temu zagadnieniu) nie jest w stanie, moim zdaniem, zastąpić dziwne wirtualne niewolnictwo, którego psychologiczną charakterystyką jest „terror lajków�.

 

Nikt chyba nie sądził, że media społecznościowe pozwolą obnażyć w takim stopniu jednostkową pychę, próżność i samouwielbienie, wyrażające się, między innymi, w wirtualnej prezentacji tysięcy banalnych zdjęć i nie zawsze mądrych komentarzy. Często ich głównym celem jest pokazywanie siebie jako osoby wyjątkowej, cudownej, pięknej, zasługującej na społeczne uznanie. Wirtualny narcyzm szerzy się w tempie przypominającym pożar buszu. Powtórzę raz jeszcze – do budowania poczucia własnej wartości w mądry sposób nie wystarczy ciągłe narcystyczne przeglądanie się w internetowym zwierciadle. Przywołanie w tym miejscu figury wampira bezskutecznie szukającego swojego odbicia w lustrze nie będzie chyba przesadą.

 
NawiÄ…zujÄ…c do Å‚adnego polskiego tytuÅ‚u °ì²õ¾±Ä…ż°ì¾± –  â€“ można zaproponować milionom ludzi skutecznÄ… terapiÄ™. Lustereczko odpowie, kto jest najpiÄ™kniejszy, najmÄ…drzejszy, najbardziej podziwiany, kiedy zdobÄ™dziemy siÄ™ na wyłączenie komputera, telefonu komórkowego, tabletu i przyjrzymy siÄ™, nieco już nieprzytomnym wzrokiem, realnemu spoÅ‚ecznemu Å›wiatu wokół nas.

 

Może wtedy wreszcie zrozumiemy, uwolnieni od pozornego uwielbienia anonimowej publicznoÅ›ci, dla kogo jesteÅ›my ważni, jakie sÄ… realne źródÅ‚a spoÅ‚ecznej akceptacji naszej osoby i kto naprawdÄ™ wodzi za nami tÄ™sknym wzrokiem. Dostrzeżemy wtedy, być może, hipokryzjÄ™ reklamowego hasÅ‚a wielkiego koncernu kosmetycznego: „JesteÅ› tego wartaâ€�. A wÅ‚aÅ›nie ta popularna kampania reklamowa, swoim udawanym kobiecym kuszeniem, egoizmem i  arogancjÄ… skÅ‚oniÅ‚a autora do podjÄ™cia refleksji nad procesem budowania szacunku do siebie samego.

I niech nam wskazuje drogÄ™, w tej heroicznej próbie tożsamoÅ›ciowego przeobrażenia, mÄ…dra myÅ›l zawarta w zakoÅ„czeniu °ì²õ¾±Ä…ż°ì¾±: „Czy wiÄ™c po tym wszystkim jesteÅ›cie w stanie spojrzeć w lustro? Czy jesteÅ›cie tego warci? Z pewnoÅ›ciÄ…. Jedna z waszych zalet polega na tym, że doczytaliÅ›cie tÄ™ książkÄ™ do tego miejsca, a nie zrobilibyÅ›cie tego, gdyby nie interesowaÅ‚y was kwestie moralne: duma, szacunek do samego siebie, poczucie wartoÅ›ci i ich mroczne cienie – próżność, zawiść, narcyzm i bezduszność. To zainteresowanie jest waszÄ… moralnÄ… zasÅ‚ugÄ…â€�. OkazujÄ…c szacunek autorowi, w jego imieniu proszÄ™ – dajmy sobie szansÄ™ na odczuwanie dumy z wÅ‚asnych osiÄ…gnięć, unikajÄ…c nieszczÄ™snego losu Narcyza.

 

WiÄ™cej wpisów tego autora znajdziesz .

Opublikowano: Marzena Gawłowska

CENTRUM ANALIZ, MODELOWANIA I NAUK OBLICZENIOWYCH (CAMINO)
E: camino@uni.lodz.pl

Projekt Multiportalu U� współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR