¾«¶«Ó°ÊÓ

Piotr Trojanowski | Zen dla wszystkich

Opublikowano:

Piotr Trojanowski

Å»yjemy w czasach, w ktoÌ�rych wszystko dzieje się o wiele za szybko. Przyzwyczajeni jestesÌ�my do ciągÅ‚ego posÌ�piechu i gonitwy, chociaż często nie wiemy wÅ‚asÌ�ciwie za czym. A jesÌ�li nawet wiemy, to nie zastanawiamy się, jaki jest tego cel. Czy ma sens dążenie do realizacji naszych celoÌ�w, kiedy ryzykujemy jednoczesÌ�nie utratą jednej z niewielu rzeczy, jaką nam dano, a ktoÌ�rej nie możemy odtworzycÌ�? Mowa o czasie. 

Od kilku lat obserwujemy niesÌ�miaÅ‚y wzrost sÌ�wiadomosÌ�ci w kwestii jakosÌ�ci życia, powoli istotne staje się nie tylko zaspokajanie potrzeb materialnych, ale roÌ�wnież duchowo-mentalnych wraz z dbaniem o fizycznosÌ�cÌ�. Pojawienie się w polskich realiach kilka lat temu idei slow life zaowocowaÅ‚o zdrową tendencją do bardziej przemysÌ�lanego spędzania czasu wolnego. Początkowo częsÌ�ciej obecna w sÌ�rodowiskach ludzi zawodowo umocowanych w kręgach freelancu lub pracujących twoÌ�rczo, przeniknęła do szerszego grona. Sam zaliczam się do wspomnianej grupy. My, już nie dwudziestoparolatkowie, przechodzimy z okresu „jakosÌ� to będzieâ€� w okres, gdzie zaczynamy planowacÌ� życie na nieco dÅ‚użej niż dwa dni zbliżającego się weekendu. 

Obecnie standardem wliczonym w umowę o pracę staÅ‚y się karnety umożliwiające nieograniczony dostęp do siÅ‚owni i kluboÌ�w sportowych wszelkiej masÌ�ci. Modne jest uczęszczanie na crossfit, aerobik czy też uprawianie jednej z kilku wersji jogi. Dzięki mediom spoÅ‚ecznosÌ�ciowym każdy chce bycÌ� wysportowany. Patrzymy na naszego ulubionego trenera personalnego, ktoÌ�ry regularnie na ekranie smartfona zachęca nas do ruszenia się sprzed telewizora celem rzezÌ�bienia sylwetki w lokalnej siÅ‚owni (reklamując w międzyczasie swoÌ�j ulubiony specyfik na wzrost wszystkiego, co chcielibyÅ›my, żeby nam urosÅ‚o). Niezależnie od tego, że to bycÌ� może tylko moda, oraz od tego, w jakim tempie wzrasta w aplikacji Instagram dzienna liczba zdjęcÌ� z hashtagiem #silownia, #gym czy #fitgirl, to dobrze, że ludzie tak tÅ‚umnie zaczęli cÌ�wiczycÌ�. Im więcej zdrowych nas będzie, tym Å‚atwiej spÅ‚acimy zadÅ‚użenie panÌ�stwa spowodowane programem socjalnym, który tak hojnie dzieli pieniÄ…dze miÄ™dzy nas wszystkich. 

Przyzwyczajamy się do możliwosÌ�ci zaplanowania naszej przyszÅ‚osÌ�ci. Co jednak, gdy dzieje się inaczej (cosÌ� idzie nie po naszej mysÌ�li)? Wypadki losowe lub nabyte choroby przewlekÅ‚e skutecznie zaburzają nasze funkcjonowanie. Nagle postawieni jestesÌ�my w sytuacji, ktoÌ�rej kompletnie się nie spodziewalisÌ�my. 

„Ulubien�cy bogo�w umierają młodo� – Fryderyk Nietzsche.

Sam kiedys� przeżyłem cos� podobnego. Chwilę przed trzydziestymi urodzinami doznałem poważnego urazu kręgosłupa. Problemem były mięs�nie woko�ł rdzenia kręgowego i ich nacisk na kręgi. W skro�cie – dwa dni czułem duży dyskomfort przy poruszaniu, nawet po zażyciu podwo�jnej dawki silnego leku us�mierzającego bo�l byłem bliski wizyty na pogotowiu. Mo�j organizm zdecydował za mnie, dostałem nagłego ucisku mięs�ni, skon�czyło się najbardziej bolesną podro�żą samochodem, jaką kiedykolwiek odbyłem. Na pobliski SOR oczywis�cie. Po szes�ciu godzinach leżenia, przypięty pasami do twardej deski ratunkowej (przynajmniej wtedy nie czułem bo�lu), zostałem przyjęty na oddział neurochirurgii. Diagnoza lekarza po kolejnym badaniu nie była wesoła. Usłyszałem, że jes�li w przyszłos�ci chcę chodzic� i byc� sprawny, najlepiej byłoby odstawic� moje ukochane taekwon-do, kto�re uprawiam od ponad dziesięciu lat. Byłem zwyczajnie zdruzgotany. Nagle całe moje życie zostało wywro�cone do go�ry nogami. Wczoraj silny, młody, z planami na przyszłos�c�, teraz zwyczajnie niedołężny i wymagający pomocy.
Moi rodzice są lekarzami, caÅ‚e dziecinÌ�stwo sądziÅ‚em, że jestem odporny na to, co większosÌ�cÌ� ludzi postrzega w medycynie jako przerażające. PrzywykÅ‚em do ludzi chorych, zapachu lekarstw, fartuchoÌ�w czy tematu sÌ�mierci. Nie robiÅ‚y na mnie wrażenia korytarze szpitalne i sale zabiegowe. Nawet w domu mieliÅ›my dwa gabinety. 

Wszystko ulegÅ‚o zmianie, kiedy trafiÅ‚em do szpitala. ZrozumiaÅ‚em nagle, jak postrzegają lekarzy i choroby inni ludzie. Jak bezbronni i samotni czują się posÌ�roÌ�d pozostaÅ‚ych chorych w szpitalu. 

W obcym, zimnym od sÌ�wiatÅ‚a Å›wietlówek budynku peÅ‚nym dÅ‚ugich, pustych nocami korytarzy. Gdzie sale dzieli się z kilkoma roÌ�wnie przerażonymi osobami, ktoÌ�rych jeszcze wczoraj zaplanowane życie nagle skurczyÅ‚o się do przestrzeni między kolejnymi obchodami lekarskimi. Przerażająca jest ta chwila, kiedy nagle orientujemy się, że nic nie wiemy i nie mamy żadnego wpÅ‚ywu na to, co się z nami wÅ‚asÌ�ciwie stanie. 

Historia nie konÌ�czy się specjalnie dobrze, co prawda częsÌ�ciowo wyzdrowiaÅ‚em i trenuję, ale nadal z tyÅ‚u gÅ‚owy mam mysÌ�l o tym, że kiedysÌ� znoÌ�w mogę się pojawicÌ� w tym okropnym miejscu jako pacjent. Już nigdy nie spojrzę na szpital tak samo. Na pewno nie tak jak wtedy, kiedy jako mÅ‚ody chÅ‚opiec wpadaÅ‚em po lekcjach na oddziaÅ‚ do taty i kupowaÅ‚em najlepsze na sÌ�wiecie pączki z kawiarni na parterze. WitaÅ‚y mnie mÅ‚ode pielęgniarki, pytając, jak w szkole i czy mam już jakąsÌ� dziewczynę. Z perspektywy czasu mysÌ�lę, że to mimo wszystko pozytywne dosÌ�wiadczenia. Po nagÅ‚ym wyjęciu z rzeczywistosÌ�ci oraz utracie kontroli nad wÅ‚asnym ciaÅ‚em zdecydowanie Å‚atwiej jest docenicÌ� wartosÌ�cÌ� czasu, jaki nam przysÅ‚uguje. Dzięki temu możemy go dzielicÌ� z tymi, na ktoÌ�rych zależy nam najbardziej. 

„Always look on the bright side of lifeâ€� – Monthy Python. 


Piter Trojanowski

Urodzony w 1984 roku w �ęczycy. Magister sztuki na Wydziale Operatorskim w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera w �odzi. Swoje prace prezentował między innymi w Patio Centrum Sztuki, podczas Pinhole Festival w Niemczech, na Art Takes Time Square (Time Square, Nowy Jork), w Muzeum Kinematografii w �odzi i na OFF Piotrkowskiej, w Galerii Centrum Konferencyjnego ZAMEK!, podczas wystawy studentów i absolwentów fotografii Szkoły Filmowej w �odzi w ramach Fotofestiwalu w �odzi (2015). W 2022 roku wykonał serię portretów Rafała Paczesia pod tytułem „Spacer z R.�. Finałem projektu była sprzedaż jednej z fotografii na aukcji WOŚP 2022 za ponad 1500 złotych, a kwota w całości została przekazana na rzecz fundacji.

 

ul. Narutowicza 68, 90-136 �ódź
NIP: 724 000 32 43
Adres do doręczeń elektronicznych (ADE): AE:PL-74796-17640-IHHIV-17
KONTAKT​â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹

Projekt Multiportalu U� współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR