¾«¶«Ó°ÊÓ

Słów kilka ateisty na Boże Narodzenie

Czy ateista może obchodzić Boże Narodzenie? Jak ma celebrować (lub nie) jedno z najważniejszych świąt chrześcijaństwa - na pytania te w swym bardzo ciekawym artykule próbuje odpowiedzieć dr Marcin Bogusławski, adiunkt w katedrze filozofii współczesnej Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu �ódzkiego. Autor na co dzień zajmuje się epistemologią i posthumanizmem, interesuje się współczesną filozofią francuską. Jest sekretarzem Oddziału �ódzkiego Polskiego Towarzystwa Filozoficznego i redaktorem naczelnym Internetowego Magazynu Filozoficznego "Hybris". Zapraszamy do lektury.

Opublikowano: 26 grudnia 2021
Portret doktora M. Bogusławskiego

Fot. Bartosz Kałużny


Czy ateista i szerzej: niechrześcijanin może obchodzić święta Bożego Narodzenia?
Na najbardziej ogólnym poziomie jest to pytanie bezprzedmiotowe: nie ma wyjścia, gdyż determinuje to synchronizacja kalendarza państwowego z kalendarzem liturgicznym. Może więc lepiej zapytać, w jaki sposób wypada mu świętować? Czy powinien składać życzenia świąteczne? Organizować świecką wigilię? Albo uczestniczyć w spotkaniach rodzinnych o (bardziej) religijnym charakterze?
W przestrzeni publicznej obchodzenie Bożego Narodzenia przez ateistów, a także niechrzeÅ›cijan prowadzi do polaryzacji. Dla jednych jest to wyraz hipokryzji. Inni nie widzÄ… problemu w tym, żeby spÄ™dzać te dni w ramach caÅ‚kiem niereligijnej tradycji. 
Chciałbym spojrzeć na tę kwestię jeszcze trochę inaczej, przyjmując za własną intuicję wyrażoną kiedyś przez francuskiego filozofa Jean-Luka Nancy'ego. Twierdził on, że do najgłębszej tradycji chrześcijaństwa należy jego samoprzekraczanie się, także w kierunku zeświecczenia, ale również, że dziś żywe jest to chrześcijaństwo, które potrafi myśleć o własnej niemożliwości. Podobnie jak i ten ateizm, który umie dostrzec swoje chrześcijańskie korzenie.
PatrzÄ…c z takiej perspektywy, uważam, że nie da siÄ™ zeÅ›wiecczyć przekazu o narodzinach Boga-czÅ‚owieka. Dlatego nie uczestniczÄ™ w tych praktykach, których sens jest stricte religijny. Nie oglÄ…dam pasterki, ani na niÄ… nie chodzÄ™. Nie Å›piewam nawet kolÄ™d, które sÄ… wyrazem wiary chrzeÅ›cijaÅ„skiej. Do dyspozycji mam przecież pokaźny repertuar piosenek Å›wiÄ…tecznych. KÅ‚opotem jest dla mnie dzielenie siÄ™ opÅ‚atkiem, bo choć zwyczaj ten oznacza Å‚amanie siÄ™ chlebem, nazbyt mocno powiÄ…zany jest z liturgiÄ… mszy, ciaÅ‚em Jezusa, także tym pojmowanym jako KoÅ›ciół. Nie umiaÅ‚bym o tym zapomnieć. Przez szacunek dla ważnej dla innych sfery sacrum, nie chcÄ™ jej naruszać. Gdy mogÄ™, wolÄ™ po prostu zÅ‚ożyć życzenia, uÅ›cisnąć dÅ‚oÅ„ czy przytulić, choć w dobie pandemii takie gesty należy wykonywać z ostrożnoÅ›ciÄ…. 
Samo składanie życzeń, celebra kolacji wigilijnej, świąteczne spotkania mogą, moim zdaniem, przekazywać, podkreślać i umacniać to, co w ramach przekształceń samego chrześcijaństwa stało się żywą częścią życia świeckiego, kontekstem naszych relacji, wyrazem ludzkiej dobrej woli. Myślę tu zasadniczo o przesłaniu miłości, którą winno się okazywać każdemu człowiekowi i wszelkiemu stworzeniu. Jest to miłość, która rodzi się dzięki zaufaniu, trosce, umiejętności bycia ze sobą nawet w trudnych chwilach, odwadze, akceptacji tego, co społecznie problematyczne. Jest to miłość z wyboru, która wykracza poza więzi biologiczne czy narodowe.
 Jej symbolem jest wÅ‚aÅ›nie rodzina zÅ‚ożona z Józefa, Marii i Jezusa. Jak pisaÅ‚ inny francuski filozof — Michel Serres, „w ÅšwiÄ™tej Rodzinie ojciec nie jest prawdziwym ojcem, bo Józef nie jest ojcem Jezusa; syn nie jest prawdziwym synem, bo Jezus to syn Boga, a nie Józefa; Józef nigdy też nie uprawiaÅ‚ miÅ‚oÅ›ci z żonÄ…. Co do matki, to jest ona zarazem matkÄ… i dziewicÄ…â€�. Jest to zarazem prawdziwa rodzina ukonstytuowana na wyborze i Marii, i Józefa, a jej prawda wciąż może stanowić dla nas intelektualne wyzwanie.
Tradycja związana z Bożym Narodzeniem rozciąga jednak perspektywę miłości poza człowieka i obejmuje nią cały świat. Swoje role do zagrania mają w niej choćby zwierzęta. To wymiar, który w dobie kryzysu klimatycznego i rozmaitych zagrożeń przypomina ważną prawdę o tym, że jesteśmy częściami większej całości i o tę całość powinniśmy się troszczyć. W końcu Boże Narodzenie jest również przesłaniem nadziei, wskazuje na światło, które przychodzi na ogarnięty ciemnościami świat.
Wszelka celebra świąteczna, która daje radość, budzi nadzieję, łączy, hamuje gniew, przynosi pokój, wiąże się z troską, uważnością itp. jest, moim zdaniem, w pełni zgodna z duchem Bożego Narodzenia. Dla jednych jej korzenie sięgać będą Boga; dla innych, jak dla mnie, wiązać się będą z wartościami świeckimi. To, jak zmieniała się nasza w ważnym wymiarze chrześcijańska kultura i samo chrześcijaństwo, pozwoliło zobaczyć laickie oblicze idei miłości, braterstwa, pokoju. Chrześcijaństwo dokonało samoprzekroczenia w stronę tego, co niereligijne. Ale i ateizm wyrósł z kontekstu tego, co należy do serca chrześcijaństwa (i nie tylko, by wspomnieć choćby o przesłaniu chanuki czy rzymskich saturnaliów). Święta będą autentyczne tak długo, jak długo obchodzić je będą ludzie dobrej woli.


Dr Marcin Bogusławski, Uniwersytet �ódzki
 

ul. Narutowicza 68, 90-136 �ódź
NIP: 724 000 32 43
Adres do doręczeń elektronicznych (ADE): AE:PL-74796-17640-IHHIV-17
KONTAKT​â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹â¶Ä‹

Projekt Multiportalu U� współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR