Cyberatak to nie wojna
W 2018 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ , że prawo międzynarodowe znajduje zastosowanie w cyberprzestrzeni tak samo, jak poza nią, zaś wobec technologii informacyjnych stosowane powinno być „odpowiednio�. To konstatacja przyjęta bez sprzeciwu przez zdecydowaną większość państw na świecie. Zastanawiamy się jednak, co ona oznacza w praktyce. Jak „odpowiednio� stosować normy dotyczące np. odpowiedzialności państwa za działania sprzeczne z prawem międzynarodowym, praw człowieka, ustalenia progu napaści zbrojnej, uzasadniającej wojnę obronną i jak odróżnić ją od groźby użycia siły czy ingerencji w suwerenność państwa, które takiej zbrojnej odpowiedzi nie uzasadniają. Od tego czasu wiele państwa, w tym Polska (2022) zdecydowało się opublikować swoje stanowiska odnośnie do stosowania prawa międzynarodowego w cyberprzestrzeni, wychodząc naprzeciw potrzebom międzynarodowego pokojowego dialogu.
Z owych deklaracji interpretacja użycia siÅ‚y w cyberprzestrzeni jest jednoznaczna – paÅ„stwa samodzielnie decydujÄ… o kwalifikacji cyberataku jako ewentualnie naruszajÄ…cego wskazana przez nie normÄ™ prawa miÄ™dzynarodowego. I tak na przykÅ‚ad artykuÅ‚ 2(4) Karty Narodów Zjednoczonych nakazuje paÅ„stwom powstrzymywanie siÄ™ od groźby lub użycia siÅ‚y w stosunkach miÄ™dzynarodowych, co obejmuje użycie broni konwencjonalnej oraz cyberoperacje, jeÅ›li ich skutki byÅ‚yby porównywalne. MiÄ™dzynarodowy TrybunaÅ‚ SprawiedliwoÅ›ci niejednokrotnie potwierdziÅ‚, że zakaz dotyczy każdego użycia siÅ‚y, niezależnie od Å›rodków. Choć jak dotÄ…d żadne z paÅ„stw nie ³Ü³ú²Ô²¹Å‚´Ç żadnej cyberoperacji bez fizycznych skutków za użycie siÅ‚y, kraje takie jak Francja, Holandia i Norwegia dopuszczajÄ… tÄ™ możliwość, pod warunkiem speÅ‚nienia okreÅ›lonych kryteriów, takich jak skala i zasiÄ™g szkodliwych skutków danej operacji. W ocenie autorów pierwszego podrÄ™cznika talliÅ„skiego NATO, najbliżej owego progu byÅ‚ atak przy użyciu zÅ‚oÅ›liwego oprogramowania Stuxnet, opracowanego przez wywiad izraelski i amerykaÅ„ski, który skutecznie spowolniÅ‚ iraÅ„ski program nuklearny w 2010 roku, choć Iran nie zadeklarowaÅ‚ uznania go za akt wojny. Nie staÅ‚o siÄ™ także w odpowiedzi na późniejsze (2016), podobne, choć bardziej dotkliwe ataki rosyjskie, realizowane przeciwko paÅ„stwom europejskim przy użyciu szkodliwego oprogramowania Petya.
Użycie siły, w cyberprzestrzeni i poza nią, jest zatem zawsze nielegalne o ile nie jest zatwierdzone przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, wykonywane w ramach prawa do samoobrony lub realizowane za zgodą państwa terytorialnego. Mimo braku uznania cyberoperacji bez fizycznych skutków za użycie siły, nadal mogą one naruszać inne zasady prawa międzynarodowego, takie jak zakaz ingerencji w sprawy wewnętrzne innego państwa czy obowiązek poszanowania jego suwerenności. Jednocześnie, do tej pory żadne z państw nie zdecydowało się odpowiedzieć zbrojnie na atak w cyberprzestrzeni, świadomie decydując, że nie osiągają one poziomu napaści zbrojnej.
Polska zabiera głos
W ciągu ostatnich ośmiu lat 28 państw (i jedna organizacja międzynarodowa – Związek Afrykański w 2024 roku) opublikowały swoje stanowiska odnośnie tego, jak rozumieją odpowiednie dla cyberprzestrzeni stosowanie norm prawa międzynarodowego dotyczących agresji, samoobrony, odpowiedzialności państwa czy należytej staranności. Dyskusjom wokół progu cyberwojny poświęcono tomy publikacji naukowych i szkoleniowych, w tym natowski „Podręcznik talliński� w jego dwóch odsłonach. Wszystkie owe stanowiska i opracowania potwierdzają, że uznanie ingerencji w suwerenność państwa jako przekraczającej próg agresji zbrojnej i uzasadniającej odpowiedź zbrojną pozostaje w suwerennej kompetencji państw, jako wyraz ich niezależności.
Hipotetycznie wiÄ™c, Polska mogÅ‚aby uznać, że wzmożona rosyjska aktywność w jej sieciach informatycznych uzasadnia podjÄ™cie odwetowych dziaÅ‚aÅ„ zbrojnych. PozostajÄ…c jednak stronÄ… Paktu Północnoatlantyckiego, chciaÅ‚aby z pewnoÅ›ciÄ… przekonać do tego poglÄ…du parterów z NATO. To mogÅ‚oby okazać siÄ™ trudniejsze – ryzyko eskalacji konfliktu w cyberprzestrzeni do tej pory powstrzymywaÅ‚o paÅ„stwa przed takÄ… interpretacjÄ… i odpowiedniÄ… atrybucjÄ… nawet najbardziej szkodliwych, cyberataków. Pierwszym paÅ„stwem, który próbowaÅ‚ przekonać do takiej oceny cyberataku – jako aktu cyberwojny – byÅ‚a w 2007 roku Estonia, ofiara ataku DDoS skierowanego przeciwko jej infrastrukturze krytycznej przez rosyjskÄ…, prokremlowskÄ… organizacjÄ™ mÅ‚odzieżowÄ… „Nasiâ€�. Rosja, powiadomiona o trwajÄ…cym incydencie, odmówiÅ‚a pomocy wskazujÄ…c na obywatelskie prawo do wyrażenia sprzeciwu wobec polityki Tallinna, które realizowali sprawcy. EstoÅ„czycy wezwali na pomoc parterów z NATO, ci jednak, po namyÅ›le, odmówili pomocy. I tak do 2024 roku żadne z paÅ„stw narażonych na cyberataki nie ³Ü³ú²Ô²¹Å‚´Ç ich za osiÄ…gajÄ…ce poziom wojny w cyberprzestrzeni, w obawie przed eskalacjÄ… konfliktu.
Nieco inaczej kształtuje się sytuacja cyberataków towarzyszących trwającej już inwazji zbrojnej, jak w przypadku Ukrainy, Strefy Gazy czy wcześniej np. Gruzji. Tutaj jednak interpretacja stanu prawnego nie budzi wątpliwości – w trakcie trwania konfliktu uzasadniona jest proporcjonalna odpowiedź zbrojna. Trudności w interpretacji, także dla polskiej cyberarmiii, budzić może jednak zasada proporcjonalności. Tutaj także odpowiedź na pytanie o reakcję proporcjonalną zależeć będzie od oceny i możliwości państwa–ofiary oraz od okoliczności sprawy. Ma ono prawo bronić się skutecznie – w zależności od rodzaju ataku, siła odpowiedzi będzie do niego proporcjonalna. Można więc hipotetycznie wyobrazić sobie użycie kontr-cyberataku o proporcjonalnej sile, do czego gotowość deklarują wspomniani już powyżej Francuzi czy Holendrzy.
Jak zmierzyć cyberatak?
Jak zmierzyć „siłę� cyberataku? Czy mamy do tego skuteczne narzędzia? Tu z pomocą przychodzą badacze prawa międzynarodowego i politolodzy. W zakończonym niedawno przez U� projekcie „� centrum badawcze przygotowało dostępny w języku polskim panel operacyjny do pomiaru cyberataków, oparty o interdyscyplinarną metodologię. Potrafimy więc zmierzyć cyberatak i ocenić go w porównaniu z innymi, podobnymi incydentami. Na polskiej stronie projektu odnaleźć można opisy i wskaźniki poszczególnych cyberincydentów, także tych realizowanych w trakcie wojny w Ukrainie, w tym tych realizowanych przez złożoną z oficerów GRU, wiodącą kremlowską grupę . W repozytorium odnajdziemy także liczne publikacje, pozwalające odpowiedzieć na dogmatyczne i praktyczne pytania o próg wojny w cyberprzestrzeni. Do tej pory wszystkie one jednak wyraźnie zalecają deeskalację konfliktu i postrzegania cyberataków jako ewentualnego naruszenia suwerenności państwa, skutkującego odpowiedzialnością międzynarodową raczej niż odpowiedzią zbrojną.
„Odpowiedzialne zachowanie państw w cyberprzestrzeni�, rozumiane jako zachowania państw zgodne z normami międzynarodowymi, to także jeden z priorytetów polityki zewnętrznej Unii Europejskiej. Celem jego realizacji Komisja Europejska i Europejska Służba Zewnętrzna opracowały „EU Cyberdiplomacy Toolkit�, który przekłada instrumenty prawa międzynarodowego na język powszechnej polityki cyberbezpieczeństwa. Europejska cyberdyplomacja pozwala na zgodne z prawem międzynarodowym, proporcjonalne reakcje na cyberincydenty, poprzedzone międzynarodową atrybucją – przypisaniem odpowiedzialności grupom za nimi stojącym lub państwom, co najmniej godzącym się na działanie takich grup. Polska jest aktywnym uczestnikiem tego międzynarodowego dialogu, a prawo międzynarodowe niezbędnym instrumentem do jego prowadzenia.
Tekst: dr Joanna Kulesza - ¾«¶«Ó°ÊÓ Cyber Hub